Rozdział 281

SERAPHINA’S POV

Nie spałam. Nie naprawdę.

Dryfowałam między czymś przypominającym odpoczynek, ale za każdym razem, gdy moje ciało próbowało się uspokoić, mój umysł szarpał i ciągnął mnie gdzieś indziej.

Najpierw wypełniły go ciemnoniebieskie oczy Luciana.

Nie były gniewne. Nie zimne. Po prostu....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie