Rozdział 290

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Nie dałam sobie czasu na wahanie.

Gdybym zatrzymała się, żeby pomyśleć, wiedziałabym, że przekonam się do czekania - na powrót mojej matki, na odpowiedzi, które zostaną mi podane zamiast wypracowane wysiłkiem.

Już za długo czekałam.

Więc rzuciłam się w wir treningu.

Ja. Maya. I...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie