Rozdział 42

SERAFINA'S PUNKT WIDZENIA

Nigdy wcześniej nie stałam w takim pomieszczeniu.

Kryształowe żyrandole lśniły, jakby próbowały zostać gwiazdami. Każdy stół był przykryty jedwabiem i zapełniony nazwiskami, które znałam tylko z magazynów—Alfy, Bety, magnaci, dygnitarze.

Lucjan trzymał delikatnie rękę na mo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie