Rozdział 47

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Świat nad wodą był rozmazany przez fale i cienie, ale jedyne, co czułam, to duszące zimno.

Moje kończyny miotały się, ciężkie i bezużyteczne, zaplątane w mokry materiał sukienki. Panika chwyciła mnie, bardziej okrutna niż chłód. Moje płuca krzyczały, ale mój umysł krzyczał głoś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie