Rozdział 70

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Nawet po tym, jak wślizgnęłam się do samochodu Luciana i zapięłam pas, moje ręce wciąż drżały z wściekłości.

Moje paznokcie wbijały się w dłonie, a powietrze we wnętrzu eleganckiego auta wydawało się zbyt ciepłe, zbyt duszne, nawet gdy włączył klimatyzację.

Lucian zerknął na mn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie