Rozdział 83

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Pierwszą rzeczą, jaką zarejestrowałam po przebudzeniu, był brak ruchu.

Wczorajsze gwałtowne kołysanie - fale wprawiające mnie w mdłości, w tę zamgloną od leków świadomość, w ramiona Kierana - minęło.

Jacht uspokoił się, stał się łagodniejszy, bardziej posłuszny. Tylko cichy szu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie