ROZDZIAŁ 285

ZIMA

Ręka pana Royala zaciska się wokół mojego gardła—palce mocno oplatają, jeszcze nie duszą, ale na tyle blisko, że mój kolejny oddech dudni w piersi.

„Przez ciebie,” syczy, głos drży,

„Straciłem wszystko.”

Jego uścisk się wzmacnia

„Mój status. Moje życie. Moja władza.”

Wypluwa ostatnie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie