OSTATNI ROZDZIAŁ

ZIMA

Wciąż się trzęsę, kiedy w końcu odpuszcza, jego usta odsuwają się ześlizgując się ze mnie jeszcze jednym, powolnym, zaborczym liźnięciem, po którym całe moje ciało szarpie jak po porażeniu prądem.

Łechtaczka pulsuje—obdarta, nabrzmiała, zbyt wrażliwa—i każdy oddech pali jak ogień.

Jestem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie