Rozdział 223

Podeszła i otworzyła drzwi. W progu stał Austin w ciemnej kurtce, z torbą podróżną w ręce, włosami lekko potarganymi poranną bryzą, ale z jasnym spojrzeniem.

— Sophia, gotowa?

Zajrzał do środka, zauważył walizkę przy drzwiach i szybko wszedł, żeby ją wziąć.

— Ja to wezmę. Ty nieś tylko swoją torbę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie