Księga 2 Rozdział 54

Yalda weszła do baru z płaszczem ciasno owiniętym wokół ramion, mimo że powietrze wczesnego popołudnia było łagodne. Od razu zauważyła, że miejsce jest drogie - parking z obsługą, matowe szklane drzwi i delikatne, złote oświetlenie, które miękko rozlewało się na wypolerowane marmurowe podłogi. Było ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie