Księga 2 Rozdział 60

Yalda wciąż była sztywna ze wstrząsu, gdy ramiona Marii pozostawały wokół niej. Zapach jej perfum był delikatny i mdlący, ale wywoływał coś ostrego i dzikiego w jej piersi, coś, czego nie mogła nawet kontrolować. Coś w niej pękło całkowicie, teraz nie było już odwrotu od bestii.

„Zabierz ręce ode m...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie