Rozdział 160

DANTE

Jest wieczór, kiedy wjeżdżam na teren willi. Reflektory omiatają dziedziniec, oświetlają fontannę, po czym gasną, gdy wyłączam silnik. Przez chwilę po prostu siedzę, a cisza napiera, ciężka. Palce wystukują rytm na kierownicy, potem zwalniają i w końcu nieruchomieją.

Zerkam na list Alery leż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie