
Narzeczona, którą kupił
Krissy Writ3s · Zakończone · 165.6k słów
Wstęp
Dante Moretti zniszczył rodzinę Alery Vance, przejął ich imperium, zostawił ich tonących w długach, a ona przysięgła, że nigdy mu nie wybaczy.
Ale jeden lekkomyślny pocałunek przeradza się w skandal, a Dante dostrzega w tym szansę. Jego rozwiązanie?
Małżeństwo na kontrakt, które na końcu wypłaci jej trzydzieści milionów. Wszystko, co ma zrobić, to odegrać rolę idealnej żony. To powinno być proste. Tyle że nic w Dantem nie jest proste.
W interesach jest bezwzględny, na osobności zaborczy i niebezpiecznie dobry w zacieraniu granicy między nienawiścią a głodem.
Im bardziej świat wierzy w ich kłamstwo, tym bardziej Alera ryzykuje utratę jedynej rzeczy, jaka jej została — serca. Bo zakochanie się w nim nie było częścią umowy.
A przetrwanie jego może ją kosztować wszystko.
— Ty pieprzony złodzieju! — Słowa wyrywają mi się, zanim zdołam je powstrzymać.
Dante Moretti, mężczyzna, który trzy lata temu zniszczył firmę mojego ojca, powoli odwraca się w moją stronę. I patrzy na mnie z góry, jakbym była jakimś owadem, który zabłąkał się do jego idealnego świata.
Zahacza kciukiem pod mój podbródek, zmuszając mnie, żebym uniosła głowę. Na ten dotyk rozszerzają mi się oczy.
— Zachowaj spokój — przeciąga, w jego głosie pobrzmiewa włoski akcent.
— Co…?
Nie pozwala mi dokończyć i przygniata swoje usta do moich.
Rozdział 1
ALERA
Czym jest głupota? Głupota to decyzja, żeby skonfrontować się z nemezis swojego ojca, zamiast być w jedynej pracy, dzięki której w domu świeci się światło. Głupota to wmaszerowanie do Moretti Towers z niczym poza wściekłością i garścią odwagi, która bierze się z tego, jak bardzo odpalił cię jeden post. Właśnie tam teraz jestem — głupia, nierozważna — i wyrzuciłam przez okno konsekwencje tego, co zaraz zrobię.
W tej chwili wciąż stoję przed budynkiem i zadzieram głowę, patrząc na wysoki wieżowiec. Nadal mam czas, żeby odpuścić tę głupotę i po prostu iść do pracy. Ale nie odpuszczę. Zaszedłam za daleko, żeby się teraz wycofać.
Wygładzam koszulę i wchodzę do środka.
Ledwie przechodzę przez obrotowe drzwi, a od razu uderza mnie, jak zimno tu jest. Dreszcz przebiega mi po plecach; lekko się trzęsąc, kieruję się do recepcji.
— Cześć — mówię, ledwie ponad szeptem. — Chciałabym zobaczyć się z panem Morettim.
Recepcjonistka, aż nazbyt wypolerowana, podnosi wzrok znad biurka. Ocenia mnie spojrzeniem, zatrzymuje je na moich butach, a potem na moich niesfornych lokach.
— Ma pani umówione spotkanie?
— Nie. Ale on wie, kim jestem.
To kłamstwo. Nie wie, kim jestem, ale powinien znać mojego ojca.
Jej uśmiech jest czystą protekcjonalnością.
— Pan Moretti nie przyjmuje osób z ulicy.
— Potrzebuję tylko pięciu minut.
— W takim razie proszę wysłać maila do jego biura.
— Ja… proszę posłuchać. Proszę mu tylko powiedzieć, że jest tu Alera Vance. Będzie wiedział, co zrobić.
— Proszę pani. — Jej uśmiech znika. — Ma pani wyjść. Natychmiast.
Zamieram.
Kątem oka dostrzegam mężczyznę w garniturze, który zwalnia przy windzie, i kobietę w niebieskim stroju, stojącą przy strefie wypoczynkowej. Oboje odwracają się i gapią.
Od spojrzeń utkwionych we mnie robi mi się dziwnie, nieznośnie nieswojo. Znowu patrzę na recepcję.
— Proszę, proszę pani. To bardzo pilne, muszę go zobaczyć. Po prostu… może mu pani wysłać powiadomienie. On będzie wiedział, kim jestem? — błagam.
Nie odpowiada. Zamiast tego widzę, jak naciska coś pod biurkiem.
Ochrona.
Cofam się o krok, akurat gdy podchodzi do mnie dwóch mężczyzn w mundurach.
— Tędy, proszę pani.
— Nie przyszłam robić problemów — mówię szybko, próbując się uśmiechnąć. — Ja tylko… proszę, czy możecie mu po prostu powiedzieć…
Ale już mnie wyprowadzają. Nie ściskają mnie brutalnie, a jednak czuję się, jakby mnie wypychano.
W chwili, gdy drzwi zamykają się za mną, napływają łzy. Mrugam gwałtownie, odmawiając im prawa, by spłynęły.
Powinnam była po prostu iść do pracy.
Wycieram skórę pod oczami i zmuszam się do oddechu. Żołądek skręca mi się, kiedy myślę o godzinie.
— Co za strata czasu.
Ocieram oczy jeszcze raz, pociągając nosem i unikając spojrzeń, które zaczynają się na mnie skupiać.
Robię krok do przodu, potem znowu się cofam; kilka osób rzuca w moją stronę przekleństwa, a ja szepczę przeprosiny, ale oni już idą dalej. Drapię się po boku ucha. Chyba powinnam po prostu wrócić do domu. Nie ma mowy, żebym dziś zdążyła do sklepu. Powiem jej, że jestem chora.
Kiedy właśnie układam to sobie w głowie, drzwi znów zaczynają się poruszać. Odwracam się i staję twarzą w twarz z grupą mężczyzn w garniturach wychodzących na zewnątrz.
Dwóch idzie przodem, ale ja skupiam się na trzecim — idzie za nimi, patrząc w telefon.
To Dante Moretti.
Nie wierzę własnym oczom. Jego bezczelnie chamska recepcjonistka właśnie mnie wyrzuciła, bo nie mam umówionego spotkania z tym wszechmocnym draniem. Nie mogę uwierzyć w swoje szczęście.
On i jego ludzie ruszają w stronę eleganckiego samochodu, dając mi do zrozumienia, jak szybko mogę stracić tę szansę, jeśli nie zadziałam natychmiast.
Złość na widok, jak porusza się, jakby był właścicielem całego świata, pcha mnie do przodu i bez zastanowienia mój cichy głos woła: „Halo!”
„Panie Moretti?”
„Panie Moretti!”
Najpierw odwraca się dwóch mężczyzn i podchodzą do mnie, po czym natychmiast nie pozwalają mi zbliżyć się do Dantego.
— Hej! Puśćcie!
Wyrywam ramię, ale garnitury, które mnie trzymają, mają to gdzieś. I tak napieram do przodu, krzycząc ponad ich ramionami:
— Muszę tylko z nim porozmawiać! On mnie zna!
Jeden z nich odpycha mnie do tyłu.
— Proszę się odsunąć, panno.
— Powiedziałam… — Głos mi się łamie, ale brnę dalej. — …chcę tylko z nim porozmawiać!
Nawet na mnie nie patrzą. Skupiają się na tym, żeby usunąć mnie z pola widzenia, zanim on mnie zauważy.
Więc robię jedyną rzecz, jaka mi została. Czyli najgłupszą rzecz, jaką dziś zrobiłam.
— Ty pieprzony złodzieju! — słowa wyrywają mi się, zanim zdążę je powstrzymać. — Odpowiedz mi!
Wszystko wokół zamiera. Ochroniarze zastygają, a kilka osób na chodniku zwalnia, żeby popatrzeć, jak się kompromituję.
Ta uwaga natychmiast osłabia moją determinację, ale jest już za późno, by się wycofać, bo Dante Moretti, mężczyzna, który trzy lata temu zniszczył firmę mojego ojca, powoli odwraca się w moją stronę.
A mnie momentalnie wysycha w gardle.
Zdjęcia w internecie mnie na to nie przygotowały. Nawet w najmniejszym stopniu. Tak samo jak moje wspomnienie z czasu, gdy był w moim pobliżu, nie oddaje sprawiedliwości mężczyźnie, który stoi teraz przede mną. Jest o wiele wyższy, niż pamiętałam — a może to ja jakoś się skurczyłam? Zdecydowanie jest też szerszy w barach. I tak przystojny, że to rozprasza do tego stopnia, iż prawie zapominam, po co tu jestem.
Prawie.
Unosi jedną dłoń, porusza palcem, a mężczyźni, którzy mnie powstrzymywali, natychmiast mnie puszczają. Wyrywam ramię, pocierając obolałe miejsce, w które jeden z nich wbił mi palce.
Ale kiedy rusza w moją stronę, zamieram. Zmuszam nogi, żeby się poruszyły, ale odmawiają posłuszeństwa, trzymając mnie przykutą do jednego miejsca. Cała odwaga, z którą tu maszerowałam, znika jak ręką odjął.
Jest już blisko. I patrzy na mnie z góry, jakbym była jakimś owadem, który zabłąkał się do jego idealnego świata.
A jego oczy — lodowato błękitne, tak zimne, że przechodzą mnie dreszcze — przygważdżają mnie do ziemi. Chcę uciec, ale nie potrafię. Nie kiedy patrzy na mnie w ten sposób.
Nie mówi ani słowa. Po tym, jak na mnie spogląda, nie umiem stwierdzić, czy jest w jego oczach rozpoznanie, czy kompletnie nic.
Wtedy nagle jego uwaga się zmienia. I spogląda mi ponad ramieniem.
Instynkt każe mi się odwrócić, ale zanim zdążę się ruszyć, jego dłonie lądują stanowczo na moich ramionach. Unieruchamiają mnie.
Kciuk zahacza pod moim podbródkiem, zmuszając mnie, żebym uniosła głowę. Na ten dotyk rozszerzają mi się oczy.
— Spokojnie — przeciąga swoim głosem z włoskim akcentem.
— Co…?
Nie pozwala mi dokończyć i przyciska swoje usta do moich.
Ta ruchliwa ulica na Manhattanie nagle cichnie.
Mój mózg się zawiesza, przestaję oddychać. I jedyne, o czym potrafię myśleć, to…
O. Cholera.
Dante Moretti mnie całuje, na oczach przypadkowych przechodniów.
I w całej mojej dzisiejszej głupocie nic nie mogło mnie przygotować na ten absurdalny zwrot wydarzeń.
Ostatnie Rozdziały
#166 Rozdział 166
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#165 Rozdział 165
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#164 Rozdział 164
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#163 Rozdział 163
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#162 Rozdział 162
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#161 Rozdział 161
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 8/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.












