Rozdział 9

DANTE

Kończę rozmowę, po czym przez długą chwilę wpatruję się w telefon, jakby miał odpowiedzi. Nie ma.

Reszta poranka mija mi rutynowo. Biorę prysznic, ubieram granatowy garnitur, bez krawata. Wsuwam Pateka na nadgarstek. Kierowca czeka na dole. Nie odzywa się, dopóki mu nie każę. Cenię to.

Ale ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie