Rozdział 7

Gabriel’s POV

Nie spałem całą noc. Leżałem, gapiąc się na sufit mojego gabinetu, aż słońce zaczęło przenikać przez żaluzje, malując złote linie na mahoniowym biurku. Whisky, którą nalałem o trzeciej nad ranem, wciąż stała nietknięta w szklance. Nie wziąłem ani łyka. Nie mogłem.

Gabriela.

Moja bli...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie