
NIE JESTEM NIĄ, CZY MÓGŁBYŚ MNIE KOCHAĆ?
MARIAM BOCETY · W trakcie · 318.2k słów
Wstęp
Kiedy jej siostra zapada w śpiączkę na kilka dni przed zaplanowanym ślubem, Aurora Black jest zmuszona zająć jej miejsce przy ołtarzu, aby uratować rodzinę przed upadkiem. Stając się żoną Gaela Moretti, mężczyzny zimnego jak lód i potężnego, Aurora rozpoczyna życie naznaczone kłamstwami, obowiązkiem i odrzuceniem.
To, co wydawało się tymczasową farsą, staje się emocjonalnym więzieniem, gdy Bella budzi się... i wszystko, nad czym Aurora myślała, że ma kontrolę, zaczyna się rozpadać.
Pomiędzy rodzinnymi sekretami, niezaleczonymi ranami i małżeństwem bez miłości, Aurora będzie musiała zdecydować, czy pogodzić się z życiem, którego nie wybrała, czy walczyć o napisanie własnej historii.
Rozdział 1
Spojrzałam na siebie po raz ostatni w lustrze.
Przypięłam diamentową spinkę do włosów, upewniając się, że żaden kosmyk nie wychodzi z ciasnego koka, który mi narzucono. Sukienka — obcisła na piersiach, wykonana z satynowej tkaniny i ozdobiona kryształkami — wyglądała jak stworzona dla księżniczki. Albo dla męczennicy.
Widząc siebie w ten sposób... tak bladą, tak nieskazitelną, tak nieznajomą... było jak patrzenie na obcą osobę.
Nie wiedziałam, czy idę na ślub... czy na pogrzeb.
Emocje, które powinnam czuć — nerwowość, ekscytacja, oczekiwanie — nie były obecne.
Tylko cisza.
Nieprzyjemna pustka.
Pewność, że przekraczam próg życia, które nie jest moje.
Dziś jest mój dzień ślubu z mężczyzną, którego nie kocham.
Mężczyzną, który ledwo na mnie patrzył bez chłodu. Który nie wymawia mojego imienia z czułością ani nie mówi o naszej przyszłości z marzeniami. Poślubię go z powodu umowy, zobowiązania, nazwiska. Jako zastępstwo za moją siostrę.
Ale problem nie zaczął się tutaj.
Zaczął się dużo wcześniej.
Od telefonu.
Od wypadku.
Od decyzji, by nadal być cieniem tej, która zawsze błyszczała.
Mam na imię Aurora Black.
Mam dwadzieścia pięć lat, chociaż od tygodni czuję się, jakbym przeżyła sto.
W mojej rodzinie sukces jest oczekiwany. Emocje są postrzegane jako słabości. Błędy są niewybaczalne. Mój ojciec prowadzi jedną z najważniejszych firm chemicznych w Nowym Jorku, a moja matka... cóż, moja matka ozdabia perfekcję precyzyjnymi gestami, jakby całe nasze życie było witryną, której nigdy nie można zabrudzić.
Moje życie nie było idealne, ale przynajmniej było moje.
Studiowałam sztukę. Uczyłam malarstwa dzieci z ubogich rodzin. Spędzałam dni otoczona pędzlami i kolorami, tworząc światy, w których nikt nie prosił mnie, bym była kimś innym. W tym chaosie, moim chaosie, byłam wolna. Autentyczna. Cała.
Aż Bella... zmieniła wszystko.
Bella jest moją siostrą. Moją bliźniaczką.
Urodziła się pięć minut przede mną i nigdy nie pozwoliła mi o tym zapomnieć. Bella była jak ogień. Burza w kształcie kobiety. Uwielbiała nielegalne wyścigi, niekończące się imprezy i niebezpiecznych mężczyzn. Miała energię, która sprawiała, że wszyscy na nią patrzyli... nawet gdy ryzykowała zbyt wiele.
Kocham ją głęboko.
Bóg wie, jak bardzo ją kocham.
Pomimo naszych różnic. Pomimo porównań. Pomimo tego, ile razy czułam się niewidzialna obok niej.
Ostatni raz, gdy ją widziałam, szłyśmy korytarzem do jadalni, jak każdego ranka. Miała jeszcze ślady makijażu na powiekach, a włosy związane niedbale. Wyglądała na zmęczoną, rozczochraną... i nadal piękną. Zawsze była. Nawet w najgorszym stanie.
—„Dobra impreza?” zapytałem półżartem.
—„Niesamowita. Wygrałam wyścig,” odpowiedziała, jakby to było coś zupełnie zwyczajnego.
—„Powinnaś przestać robić takie rzeczy. Kiedyś się zranisz.”
—„A kiedy ty zaczniesz żyć?” powiedziała z krzywym uśmiechem.
To był ostatni raz, kiedy się kłóciliśmy.
Ostatni raz, kiedy się śmialiśmy.
Ostatni raz, kiedy oddychaliśmy tym samym powietrzem bez szpitala między nami.
Telefon zadzwonił następnego dnia.
Tata.
Jego głos był załamany.
Bella.
Miała wypadek.
Pobiegłem do szpitala bez zastanowienia. Droga była tylko dźwiękiem syren, ignorowanymi czerwonymi światłami i jedną myślą odbijającą się echem w mojej głowie: Nie, nie, nie. Proszę, żeby to nie było poważne. Proszę, żeby to nie było poważne.
Kiedy dotarłem, znalazłem mamę w poczekalni—zdruzgotaną.
Jej oczy czerwone. Koszula poplamiona łzami. Jej ręce ściskały moje, jakby wszystko zależało od tego uścisku.
—„Jest w śpiączce,” wyszeptała. „Samochód… przewrócił się kilka razy. To był lekkomyślny wyścig. Nie powinna była… nie powinna była iść.”
Śpiączka.
To słowo jest gorsze niż „śmierć”. Bo daje nadzieję—ale też więzi. Bo nikt nie wie, czy to odpoczynek… czy koniec.
Patrzyłem na nią leżącą w łóżku, otoczoną maszynami. Tak nieruchomą, tak odległą.
Moja siostra.
Moja druga połowa.
Burza… zamieniła się w ciszę.
I wtedy on przyszedł.
Wysoki mężczyzna, ubrany na czarno, z zimnym spojrzeniem. Jego imię: Gael Moretti.
Nazwisko, które słyszałem zbyt wiele razy w rozmowach, w których nigdy nie brałem udziału.
Nie wiedziałem dokładnie, kim jest. Ale coś w jego obecności… w jego chłodzie… sprawiało, że czułem się nieswojo.
Tata rozmawiał z nim na osobności. Mama nie odpowiadała na moje pytania.
I w tym momencie wiedziałem, że za wypadkiem kryje się coś więcej.
Kilka dni później, potwierdziłem to.
Tata wezwał mnie do swojego gabinetu.
Jego ton był poważny. Niezłomny.
—„Bella była zaręczona,” powiedział. „Umowa między rodzinami. Zobowiązanie, które obejmowało inwestycję.”
A teraz… z jej stanem… wszystko jest zagrożone.
Siedziałem tam, słuchając, jak mój świat się rozpada.
Kontynuował.
—„Moretti postanowił kontynuować…”
Z weselem.
Z tobą.
—„Co?” wyszeptałem. „Chcesz, żebym poślubił narzeczonego mojej siostry? Udając ją?”
—„To nie będzie oszustwo. To będzie dostosowanie. On już wie. Będziesz jego żoną. Liczy się nazwisko. Umowa.”
Liczy się umowa.
Nie miłość.
Nie prawda.
Nie ja.
Zgodziłem się.
Nie dlatego, że się zgadzałem, ale dlatego, że mama błagała mnie oczami. Bo Bella wciąż była w śpiączce i ktoś musiał uratować rodzinę.
I teraz jestem tutaj.
Przed lustrem.
Ubrana na biało.
Wtedy mój mąż wciąż głęboko kochał moją siostrę.
Ostatnie Rozdziały
#259 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#258 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#257 Rozdział 150
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#256 Rozdział 149
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#255 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#254 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#253 Rozdział 146
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#252 Rozdział 145
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#251 Rozdział 144
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026#250 Rozdział 143
Ostatnia Aktualizacja: 4/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












