Rozdział 37

POV Gabriel

Mój telefon zawibrował o siódmej rano. Nie spałem. Leżałem tylko, wpatrując się w sufit, przetwarzając wszystko. Podniosłem telefon, spodziewając się, że to ojciec z informacjami o jego rozmowie z Harringtonami.

Ale to nie on.

To była Lucía.

Cześć, Gabriel. Przepraszam, że nie odpis...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie