Rozdział 71

POV Alejandra

Telefon zadzwonił o trzeciej nad ranem. Czas londyński. Zobaczyłam imię na ekranie. Mama. I wiedziałam. Coś było nie tak.

„Mamo? Co się stało?”

Jej głos był przerywany. Dławiła się łzami.

„Alejandra. Przepraszam. Wiem, że jest późno. Ale musiałam usłyszeć Twój głos.”

„W porządku. Co s...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie