Rozdział 145

POV Gabriel

Wyjechaliśmy z rezydencji Morettich o ósmej wieczorem trzema nieoznakowanymi czarnymi SUV-ami.

Tata jechał w pierwszym z dwoma swoimi ludźmi i Alejandro. Ja byłem w drugim z Mateo i dwoma innymi. Trzeci wiózł resztę ekipy, którą tata zmontował przez ostatnie dwie godziny krótkimi tele...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie