Rozdział 43 — Ogień i popiół

POV Gael

Włochy nie były mi obce, ale tym razem nie miały żadnego blasku. Przybycie było ciche, napięte. Lecieliśmy prywatnym odrzutowcem pod fałszywymi nazwiskami. Nie mogłem ryzykować, że ktoś odkryje nasze ruchy. Amelia mało mówiła. Jej twarz miała ten sztywny spokój, który tylko głęboki ból moż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie