Rozdział 47 - Świece i nieobecności

POV Aurora

Obudziłam się długo przed wschodem słońca, jak każdego trzeciego maja przez ostatnie pięć lat. Instynktownie sięgnęłam na prawą stronę łóżka, która zawsze była pusta. Mimo że wiedziałam, że znajdę tam tylko zimne prześcieradła, moje ciało wciąż tęskniło za ciepłem, którego już nie było.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie