Rozdział 53

POV Aurora

O trzeciej nad ranem mój telefon odebrał pierwsze obrazy: krótki filmik, nakręcony komórką, pokazujący mężczyznę chwiejnie idącego pustą ulicą, całego we krwi, jęczącego jak ranne zwierzę. Nie potrzebowałam nikogo, żeby mi powiedział, kim on jest; to ja zostawiłam go w takim stanie.

F...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie