Rozdział 55

POV Aurora

Karta w mojej ręce wydawała się kluczem do piekła. Czarna, ze złotym tekstem i szczegółowym wzorem feniksa. Tuż poniżej znajdowały się inicjały: F. P.

Félix Palacios.

Nie potrzebowałam więcej dowodów. Miałam go.

Przekręcałam ją w palcach. To nie była tylko zaproszenie - to był klucz. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie