Rozdział 31 KRAWĘDŹ

Stali obok siebie, opierając się o kuchenny blat, z drugą rundą drinków w dłoniach; światła miasta rzucały miękką poświatę na marmurowe blaty. Rozmowa płynnie odpłynęła — jak zawsze między nimi — od spraw zawodowych do wspomnień, aż w końcu śmiali się z czasów, gdy byli młodsi i bardziej nierozważni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie