Rozdział 106 Rozdział sto szósty

Perspektywa Leny

Drzwi zamykają się za nim.

I po prostu... to koniec.

Stoję na chodniku o kilka sekund dłużej, niż powinnam, wpatrując się w czarny samochód, jakby miał się jeszcze otworzyć... jakby on miał z niego wysiąść i zawołać moje imię.

Nie robi tego.

Silnik się uruchamia.

A potem odjeż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie