Rozdział 89 Rozdział osiemdziesiąt dziewięć

Wiem, że coś jest nie tak, w chwili gdy tylko wchodzę do środka.

Ten dom nie pachnie ciszą.

Pachnie rozmarynem i czosnkiem, ciepłem i intencją. Jakby ktoś postanowił wypełnić tę przestrzeń, nie pytając mnie o zdanie. Kurtka wciąż wisi mi w połowie na ramionach, kiedy przestaję się ruszać i nasłuch...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie