Rozdział 68

Przez następne dni Diana pracowała głównie z Emmą nad uzdrawianiem. Siedziałam z boku w sali treningowej i obserwowałam, jak Diana z anielską cierpliwością tłumaczy techniki wizualizacji.

– Nie myśl o ranie – instruowała cicho. – Poczuj ją. Zrozum, co jest nie tak, tak zupełnie instynktownie. A ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie