Nieprzewidziane uwikłania

Nieprzewidziane uwikłania

Sophie Ab~Mumin · W trakcie · 154.6k słów

775
Gorące
7.3k
Wyświetlenia
1.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Odrzucona przez swojego przeznaczonego partnera i zdradzona przez własne stado, wojowniczka Luna, Sophie, topi smutki w ludzkim barze. To właśnie tam poznaje tajemniczego Christiana Knighta – potężnego Alphy z wrogiej watahy. Nie ma jednak pojęcia, że nie jest on byle jakim Alphą. To jej druga szansa na miłość… i nowy szef w ludzkiej firmie przykrywce ich stada, Knight Industries.

Rozdział 1

Rozdział 1

Wpatrywałam się w list z ofertą pracy po raz chyba milionowy, wciąż nie do końca wierząc, że naprawdę go dostałam. Knight Industries – to Knight Industries – chciało właśnie mnie. Ta sama firma, która praktycznie trzyma w garści cały biznesowy Wschód Stanów, uznała, że nadaję się do ich zespołu korporacyjnego.

„Sophie Turner, menedżerka ds. operacji strategicznych”, wyszeptałam, sprawdzając, jak to brzmi. Zdecydowanie lepiej niż „Sophie Turner, Beta, która jest za mało Beta”.

Moja wilczyca aż się prężyła z dumy na to osiągnięcie, choć jednocześnie krążyła niespokojnie pod skórą. Zasłużyłyśmy na to same – bez układów w stadzie, bez wpływów partnera, tylko czysta umiejętność i upór.

No i co teraz, wszyscy, którzy mówili, że wojowniczki powinny zająć się „czymś bardziej odpowiednim”?

Poprawiłam marynarkę przed lustrem w pełnej długości, wygładzając idealnie gładki, granatowy materiał. Ten garnitur kosztował mnie miesięczne oszczędności, ale wyglądanie jak rasowa korporacyjna szychta miało znaczenie. Przynajmniej tak twierdziły wszystkie blogi o karierze.

– Dasz radę – rzuciłam do swojego odbicia, próbując wykrzesać z siebie choć odrobinę tej pewności siebie wojowniczej Luny, o którą wszyscy mnie posądzali. Dłonie wciąż lekko mi się trzęsły z ekscytacji, kiedy wsunęłam list do kieszeni.

Więź z przeznaczonym partnerem zadrżała ciepło w mojej piersi, niosąc ze sobą echo emocji Toma. Czuł się… zadowolony? Szczęśliwy? Coraz trudniej było mi ostatnio rozszyfrować tę więź, ale zrzucałam to na stres. Bycie parą Bet nie należało do prostych spraw.

Moja wilczyca szturchnęła mnie niecierpliwie. – Powiedz partnerowi. Pokaż partnerowi naszą siłę.

– Niedługo – obiecałam jej. Najpierw musiałam wyglądać perfekcyjnie. Tom zawsze powtarzał, że wygląd jest ważny dla przywódców stada.

Gdy wyszłam z domu naszego stada, uderzyło mnie wiosenne powietrze, niosąc znajome zapachy domu – sosny, świeżej trawy i tę jedyną w swoim rodzaju, cięższą nutę wilkołaczej woni. Młode wilki trenujące na podwórzu przerwały sparing, żeby się za mną obejrzeć. Kilkoro odruchowo spuściło wzrok – pełen szacunku, tak jak wypada wobec swojej Bety.

– No, Sophie, wyglądasz jak milion dolarów! – zawołała Maria, nasza uzdrowicielka. Zbierała zioła w swoim ogródku, ciemne włosy miała związane w byle jaki kok. – Randka z Tomem?

Uśmiechnęłam się szeroko, klepiąc się po kieszeni. – Jeszcze lepiej. Mam niezłe wieści do ogłoszenia.

– Najwyższa pora, żeby się coś dobrego u nas wydarzyło – mruknęła Maria, a jej twarz spoważniała. – Stado ostatnio… dziwnie się czuje. Niespokojnie.

Wiedziałam, o co jej chodzi. Napięcie w naszym Stadzie Srebrnego Księżyca narastało od tygodni. Wszyscy zwalali winę na zbliżające się rozmowy o ziemi, ale coś tu po prostu nie grało.

– Na pewno to tylko nasza wyobraźnia – oznajmiłam, starając się brzmieć pewniej, niż się czułam. – W końcu jesteśmy tu najsilniejszą watahą w okolicy.

Maria mruknęła coś wymijająco.

– Tylko uważaj, Sophie. Czasem sama siła nie wystarcza.

Moja wilczyca aż nastroszyła sierść na to zagadkowe ostrzeżenie, ale głos zachowałam lekki.

– Zawsze uważam. Widzimy się wieczorem na biegu watahy?

– Za nic bym nie odpuściła. – Maria wróciła do swoich ziół, ale czułam jej wzrok na plecach, kiedy odchodziłam.

Ścieżka do domu Toma wiła się przez najładniejszą część ziem naszej watahy. Na trawie rozsypane były polne kwiaty – te same, o których powiedział kiedyś, że „przypominają mu mój dziki charakter”, gdy odkryliśmy, że jesteśmy sobie pisani.

Dwa lata to niby niedużo, ale czasem wydaje się wiecznością. Wtedy wszystko było proste. Bogini Księżyca pobłogosławiła nas więzią przeznaczonych i tylko to się liczyło. Zanim polityka w watahcie i obowiązki Bety wszystko skomplikowały.

Zwolniłam, gdy dom Toma wyłonił się spomiędzy drzew. Jego czarny Jeep stał w podjeździe obok znajomej harleyki. Żołądek ścisnął mi się boleśnie.

– Spokojnie – mruknęłam do siebie. – Lily pewnie znowu pomaga mu z papierami.

Moja najlepsza przyjaciółka ostatnio ciągle kręciła się u Toma, pomagając mu ogarniać dokumenty watahy. Miało to sens – świetnie radziła sobie z papierologią, a Tom był zawalony obowiązkami Bety.

Mimo to coś mnie gryzło. Drobiazgi, które uparcie zamiatałam pod dywan. To, jak milkli, kiedy wchodziłam do pokoju. Jak Lily znała rozkład dnia Toma lepiej niż ja. Delikatne ślady jej perfum, które czasem czułam na jego ubraniach.

– Zaufaj partnerowi – syknęła moja wilczyca, ale sama brzmiała niepewnie.

Więź przeznaczonych drgnęła niespokojnie, gdy zbliżałam się do drzwi Toma. Moje wyostrzone zmysły wychwyciły odgłosy ze środka – szelesty, oddechy, coś jeszcze, czego nie potrafiłam… a może nie chciałam nazwać.

Drzwi były otwarte. Tom nigdy nie zostawiał otwartych drzwi. Tydzień temu robił całej wacie wykład o zasadach bezpieczeństwa.

– Halo? – zawołałam, wchodząc do środka. Cisza.

Dźwięki stały się wyraźniejsze, dobiegały z góry. Moja wilczyca skomlała, wyczuwając coś, czego ja wciąż rozpaczliwie odmawiałam przyjąć do wiadomości.

Poszłam za hałasem w stronę sypialni Toma, choć całe moje wojownicze wyszkolenie wrzeszczało, żebym zawróciła. Ubrania leżały porozrzucane w korytarzu jak okruszki chleba prowadzące prosto do katastrofy – męska koszula, koronkowy biustonosz. Ten biustonosz znałam. Byłam z Lily na zakupach, kiedy go kupiła.

Moja dłoń drżała, kiedy pchnęłam drzwi do sypialni. Cały mój świat rozsypał się na niezliczone, drobne kawałki.

Tom i Lily byli splątani w jego pościeli, ich ciała poruszały się razem w sposób, który aż nazbyt jasno mówił, co właśnie widzę. Więź przeznaczonych zawyła w bólu, tak ostrym, że aż wyrwał mi się zduszony oddech.

Lily spojrzała pierwsza, jej twarz w sekundę zmieniła się z rozpalonej namiętnością w obojętną, rozpoznając mnie. Ani śladu wstydu. Moja najlepsza przyjaciółka od dzieciństwa po prostu gapiła się na mnie, jakbym była irytującym przeszkadzaczem.

– Sophie – powiedziała tonem niemal znudzonym. – Jesteś wcześniej.

Wcześniej? To słowo uderzyło mnie jak policzek. Oni mnie się spodziewali. Oni to zaplanowali.

Tom odwrócił się powoli, jego spojrzenie spotkało się z moim. Więź między nami naprężyła się jak gumka recepturka tuż przed pęknięciem. Jak długo mnie zdradzał? Ile razy mnie obejmował, pachnąc nią?

Szczegóły wypalały mi się w mózgu: rozmazana czerwona szminka Lily na szyi Toma, ten zaborczy gest, gdy przesunął się, żeby zasłonić jej ciało, intymna swoboda ich pozycji. To na pewno nie był ich pierwszy raz. Może nawet nie dziesiąty.

List z decyzją wypadł z moich zdrętwiałych palców, opadając na podłogę jak martwy motyl. Dzikie kwiaty rozsypały się po dębowych deskach w jego pokoju, już zaczynając więdnąć. Tak jak każde moje marzenie o idealnym przeznaczonym i lojalnej najlepszej przyjaciółce.

Tom sięgnął po prześcieradło, poruszając się powoli, z rozmysłem. Bez paniki, bez żalu, bez gorączkowego szukania wytłumaczenia. On chciał, żebym ich tak zobaczyła.

– Jak długo? – Wyrwało mi się chropowato, jakby słowa ocierały gardło od środka.

– Czy to ma znaczenie? – Głos Toma był zimny, odcięty.

– Osiem miesięcy – odpowiedziała Lily, owijając się jego prześcieradłem z bezczelną swobodą, jakby należało do niej tak samo jak on. Dłoń położyła na jego ramieniu – jasny znak „mój”. – Od tamtej nocy, kiedy nie przyszłaś na radę stada, bo miałaś rozmowę kwalifikacyjną.

Rozmowę, dzięki której dostałam pracę w Knight Industries. Tej nocy Tom powiedział, że jest ze mnie dumny, bo gonię za marzeniami. Czy poszedł do jej łóżka prosto z mojego?

– Jesteś moją najlepszą przyjaciółką – wyszeptałam. – Moja siostra.

Lily zaśmiała się, dźwiękiem ostrym jak tłuczone szkło.

– Och, Sophie. Zawsze taka naiwna. Naprawdę myślałaś, że ktoś taki jak Tom będzie szczęśliwy z przeznaczoną, która go przyćmiewa? Z samicą, która nie potrafi po prostu zadowolić się rolą porządnej Luny?

Każde słowo wbijało się we mnie jak strzała, trafiając dokładnie w moje stare kompleksy. Za silna, za ambitna, za bardzo „nie taka”.

– To nie jest to, na co wygląda – powiedział Tom, ale jego oczy pozostały twarde. – Sama się o to prosiłaś, Sophie. Przeznaczona powinna wspierać swojego partnera, nie z nim rywalizować.

– Wspierać? – To słowo miało smak popiołu. – Tak jak ty mnie wspierałeś, śpiąc z moją najlepszą przyjaciółką?

– Nigdy nie miałaś być taką Betą, jakiej potrzebuje nasze stado – ciągnął, jakbym nic nie powiedziała. – Zawsze musiałaś coś udowadniać, zawsze ci było mało. Stadu trzeba stabilności.

Moja wilczyca zawyła w zdradzie, ten dźwięk wspinał mi się do gardła. Lata treningu wojowniczki pozwoliły mi to stłumić. Wojownicy się nie łamią. Nawet kiedy cały ich świat staje w płomieniach.

– Bogini Księżyca nas sobie wybrała – wyszeptałam, nienawidząc drżenia w swoim głosie. – Jesteśmy przeznaczonymi.

– Bogini też się myli – odparł Tom. – A może to właśnie jej sposób, żeby pokazać nam, jak ma być naprawdę. Lily zna swoje miejsce. Będzie porządną Betą.

Usta Lily wygięły się w subtelny uśmieszek, a jej spojrzenie wbiło się w moje z cichym triumfem. Wygrała. W końcu zabrała mi coś, co naprawdę kochałam i czego nie mogła mieć inaczej.

– Czy kiedykolwiek mnie kochałeś? – zapytałam, choć odpowiedź była ostatnią rzeczą, jaką chciałam usłyszeć.

– Kochałem to, kim myślałem, że możesz być – powiedział Tom. – Ale wybrałaś, że będziesz… tym.

Więź przeznaczonych pulsowała raz, gwałtownie, a pierwsze pęknięcie rozeszło się po niej jak pajęczyna. Wkrótce formalnie mnie odrzuci, odbierze mi status Bety, zostawi mnie bez stada i bez partnera. Wszystko, na co harowałam latami, zniknie tylko dlatego, że odważyłam się chcieć więcej, niż pozwalała tradycja.

Zrobiłam jeden krok do tyłu, potem drugi. Strategiczny odwrót, dokładnie jak uczyli na treningach bojowych. Zawsze mieć drogę ucieczki. Nigdy nie pozwól wrogowi zobaczyć twojej krwi.

– Zebranie stada jest dziś wieczorem – powiedział Tom tonem, jakby sprawa była już dawno postanowiona. Jakby ze mnie już zszedł. – Nie utrudniaj tego bardziej, niż trzeba.

Uśmieszek Lily jeszcze się poszerzył.

– Pomogę ci się spakować, bestie. Tak… sentymentalnie, za stare czasy.

Odwróciłam się i uciekłam, zostawiając za sobą kwiaty, list, moją najlepszą przyjaciółkę, mojego przeznaczonego – i ostatnie kawałki dziewczyny, którą kiedyś byłam.

Bogini Księżyca obdarzyła mnie idealnym partnerem. Ale nigdzie nie było napisane, że to, co bierzemy za błogosławieństwo, może się okazać naszym najgorszym koszmarem.

Po prostu nigdy nie pomyślałam, że mój koszmar będzie miał twarz mojej najlepszej przyjaciółki.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

941.5k Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

649.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

548.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

911k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

437.9k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

609.6k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

410.1k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

331.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

636.8k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

415.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.