Rozdział 300 Nie masz podstaw moralnych

Myśląc o tym, Harrison nie mógł powstrzymać się przed zmarszczeniem brwi.

Lily naturalnie zauważyła, że Harrison ma dylemat.

Wiedziała, że nadszedł czas, by podjąć działanie.

Wtulona w ramiona Harrisona, powiedziała słodkim, dziecinnym głosem: "Dobrze, skoro Gloria nalega, żebyś poszedł z nią na ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie