Rozdział 254 Zbieranie stron

W chwili, gdy z ust Amelii padło jej imię, Ryan instynktownie odwrócił ku niej głowę, zaskoczony.

– Co? – zapytał w szoku.

Amelia natychmiast wskazała na przednią szybę.

– Oczy na drogę. – Jej usta wygięły się w rozbawionym uśmiechu. – Wolałabym dzisiaj nie umrzeć – dodała.

Ryan zaśmiał się cich...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie