
Niespodziewanie Jego: Narzeczona miliardera
BabyAngel · W trakcie · 361.8k słów
Wstęp
— Chyba jesteś pijana...
— Nie jestem pijana. Nie jestem. Wiem, co mówię. — Jej głos brzmiał spokojnie, ale stanowczo. — Muszę poczuć się... pożądana. A może masz dziewczynę?
— Nie, nie mam...
— To pewnie jesteś żonaty — wtrąciła Rebecca.
— Nie jestem żonaty.
— To co cię powstrzymuje? Co? Nie uważasz mnie za atrakcyjną? — zapytała, czując nieśmiałość, bo w taki sposób została odtrącona.
— Nie. Oczywiście, że nie. Ja... ja uważam cię za bardzo atrakcyjną, Becca. Właściwie sam też tego chcę, ale nie mogę. Nie myślisz trzeźwo i nie chciałbym cię wykorzystać.
— Nie wykorzystujesz mnie. Sama o to proszę. Wyrażam zgodę. Proszę. Po prostu mnie przytul, kochaj się ze mną i spraw, żeby ten ból zniknął, choćby tylko na tę jedną noc. Nie proszę cię o zawsze...
— Nie mógłbym dać ci „zawsze”, nawet gdybyś tego chciała...
Nie zdążył dokończyć, bo Rebecca przycisnęła do jego ust swoje miękkie wargi, uciszając go pocałunkiem.
Ta jedna brawurowa noc była nocą, która zmieniła wszystko.
Rebecca Smith nie szukała miłości — uciekała przed bólem. Prośba skierowana do nieznajomego o jedną noc nigdy nie była częścią planu, ale samotność ma w sobie coś, co każe łamać zasady.
To, co miało być łatwe do zapomnienia, stało się niezapomniane... i nieodwracalne.
Teraz, w ciąży i wobec groźby utraty ojcowskiej posiadłości na rzecz swojej dwulicowej przyrodniej siostry, Rebecca potrzebuje jednej rzeczy, by zabezpieczyć przyszłość: męża.
Derek Hemsworth ma własne powody. Nie wierzy w miłość i nigdy nie wiedział, jak ją dawać. Ale bez małżeństwa pozostaje poza zasięgiem rodzinnego majątku. Wystarczy mu żona na papierze — i nic więcej.
Aż los wykonuje najokrutniejszy ruch ze wszystkich.
W dniu ślubu Rebecca staje twarzą w twarz z panem młodym, którego nigdy nie poznała, tylko po to, by uświadomić sobie, że to ten sam mężczyzna, który kiedyś dał jej ciepło. Nieznajomy, który jest też ojcem jej nienarodzonego dziecka.
Co się stanie, gdy jednonocna pomyłka zamieni się w wiążącą przysięgę, od której żadne z nich nie będzie mogło uciec?
Rozdział 1
Szklane drzwi Szpitala Ogólnego św. Łukasza rozwarły się z impetem, gdy Rebecca Smith wpadła do środka, przemoczona deszczem i paniką. Puls dudnił jej w uszach.
Ledwie pamiętała, jak tu dojechała; w głowie wciąż, bez końca, odbijały się jedynie słowa:
„Becca, musisz tu przyjechać. Był wypadek”. Jak mogłaby zapomnieć te słowa i to, jak w tej samej chwili serce jej zamarło? Nawet teraz jego rytm nie wrócił do normy i bała się, że lada moment nabawi się problemów kardiologicznych.
Co mogło się stać? Jak mogli brać udział w wypadku? Jak bardzo to poważne? Musiała wiedzieć. Rozejrzała się dookoła i kiedy jej wzrok padł na kobietę, która wyglądała na recepcjonistkę, rzuciła się w tamtą stronę.
— Przepraszam — wydyszała, dopadając do lady. — Gdzie oni są? — spytała Rebecca, nerwowo omiatając wzrokiem hol w poszukiwaniu wujka.
— O kim pani mówi, panno? — zapytała recepcjonistka, marszcząc brwi.
— Państwo Smith... przywieziono ich tutaj. Gdzie są? — ponowiła Rebecca, a panika wezbrała w niej jak fala.
Zanim kobieta zdążyła odpowiedzieć, z drugiego końca holu dobiegł znajomy głos.
— Becca!
Głowa Rebekki odwróciła się gwałtownie w stronę dźwięku. Stał tam wujek Richard, z mokrymi włosami i koszulą przyklejoną do ciała od deszczu. Miał bladą twarz.
Pobiegła do niego.
— Wujku Richardzie, gdzie oni są? Powiedz, że nic im nie jest!
Ujął jej drżące dłonie w swoje.
— Są na OIOM-ie — powiedział cicho. — Lekarze wciąż przy nich są. Przyjechałem kilka minut temu.
Wzrok Rebekki poleciał ku zamkniętym podwójnym drzwiom na końcu korytarza — sterylnej, białej barierze między nią a rodzicami.
— O Boże… — Jej oddech rwał się w poszarpanych haustach. — Nie, to nie może się dziać. Dlaczego teraz?
Richard próbował poprowadzić ją do krzesła, ale pokręciła głową.
— Nie mogę usiąść. Muszę ich zobaczyć. Oni nienawidzą szpitali. Mama zawsze mówiła, że nigdy nie postawi w żadnym nogi, jeśli nie będzie musiała—
Położył dłonie delikatnie na jej ramionach.
— Becca, posłuchaj. Musimy poczekać. Musisz się uspokoić, dobrze? Będzie dobrze.
Zadrżała jej warga.
— Tego nie wiesz na pewno. Skoro są na OIOM-ie, to sytuacja jest naprawdę poważna. Ja...
— Będą dobrze, Becca. Po prostu poczekaj, aż lekarze wyjdą — powiedział Richard, starając się brzmieć pewnie, choć był równie przerażony jak Rebecca.
Rebecca przycisnęła pięści do ust, tłumiąc szloch.
— Dobrze. Czekam — zdołała wydusić.
— A gdzie Vanessa? — zapytał Richard, gdy dotarło do niego, że nigdzie jej nie widać.
— Nie było jej w domu, kiedy zadzwoniłeś — wyszeptała Rebecca. — Powiedziała, że idzie do chłopaka. Próbowałam do niej dzwonić, ale ma wyłączony telefon.
— Próbuj dalej — westchnął Richard.
Rebecca bezwładnie skinęła głową i drżącymi palcami sięgnęła po telefon. Zadzwoniła do Vanessy jeszcze raz i, tak jak poprzednio, od razu włączyła się poczta głosowa.
Potem spróbowała Liama, swojego narzeczonego. Potrzebowała go tutaj, obok siebie. Ból świadomości, że jej rodzice są tam i walczą o życie, był nie do zniesienia; potrzebowała jedynej osoby, która zawsze potrafiła znaleźć dla niej właściwe słowa.
Wybrała numer, czekając, aż odbierze. Zawsze odbierał, nawet gdy był zajęty. Ale nie tej nocy.
Zmarszczyła brwi i spróbowała ponownie. Wciąż nic.
Może nie ma telefonu przy sobie — powiedziała sobie, przestając dzwonić i postanawiając poczekać, aż lekarze przekażą im informacje o stanie jej rodziców.
Poczekalnia wydawała się teraz chłodniejsza. Tykanie zegara na ścianie było ogłuszające.
Ręce Rebekki trzęsły się niekontrolowanie, gdy myślała o wspólnie spędzonych chwilach. Rodzice obiecali jej, że w przyszłym tygodniu pomogą dopiąć plany ślubne. Mama tak się cieszyła na wybieranie welonu. Tata żartował, że rozpłacze się, zanim Rebecca w ogóle dotrze do ołtarza.
Musieli być cali.
Mijały minuty, a może godziny — Rebecca nie potrafiła tego stwierdzić. Każda sekunda rozciągała się w nieskończoność.
Wreszcie drzwi na końcu korytarza otworzyły się i wyszła z nich kobieta w białym fartuchu.
Serce Rebeki zabiło kilka razy szybciej. „Doktorze!” zawołała, wybiegając do przodu. „Proszę, moi rodzice. Pan i pani Smith. Czy oni są w porządku? Jakie mają obrażenia? Mam nadzieję, że to nic poważnego? Czy mogę iść zobaczyć rodziców?” Zasypywała go kolejnymi pytaniami, ale lekarz tylko stał, niezdolny wydusić z siebie słowa.
– Dlaczego nic pan nie mówi? – zapytał Richard, a w jego tonie wyraźnie słychać było niepokój.
– Wszyscy musicie się uspoko——
Zanim lekarz zdążył dokończyć, Rebecca mu przerwała. – Uspokoić się? Jak może nam pan mówić, żebyśmy się uspokoili, kiedy oboje moi rodzice leżą tam, a ja nawet nie wiem, w jakim są stanie! Proszę, niech pan… niech pan nam powie, w czym problem. A może chce pan, żebyśmy przeszli do płatności? Jeśli tak, to nie ma się pan o co martwić. Zaraz pójdę zapłacić – powiedziała Rebecca i ruszyła w stronę działu rozliczeń.
W oczach lekarza pojawiła się łagodność. – Tak mi przykro. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Obrażenia były zbyt rozległe – powiedział, zanim Rebecca zdołała odejść.
Rebecca natychmiast znieruchomiała. Jakby podłoga zniknęła jej spod nóg; poczuła, że zapada się w nicość.
– Nie. – Rebecca gwałtownie pokręciła głową. – Nie, nie, nie… pan się myli! Nie mogą… To pomyłka. Dziś po południu byli w porządku. Tata dzwonił do mnie, zanim wyjechali z imprezy charytatywnej! Powiedział mi, że wracają do domu!
– Panno Smith…
Zatoczyła się do tyłu, ściskając się za klatkę piersiową, a z gardła wyrwał jej się surowy, rozdzierający krzyk. – Nie! Obiecali, obiecali, że będą na moim ślubie! Planowali ze mną wesele!
Richard złapał ją, zanim runęła na ziemię, ale Rebecca szarpała się, uderzając go słabo w pierś. – Nie mogą odejść! Proszę… nie, nie oni!
– Becca… – Jego głos się załamał. – Tak mi przykro.
Jej szloch wypełnił korytarz. Wczepiła się w wujka jak tonąca dusza wczepia się w kawałek drewna, całe ciało drżało jej niekontrolowanie.
Kiedy jej krzyki w końcu ucichły, osunęła się na nim, wyczerpana i roztrzęsiona. Głos miała ledwie słyszalny. – Jak mam powiedzieć Vanny?
Richard otarł łzę ze swojego policzka. – Powiemy jej razem.
– Ona już straciła ojca, kiedy miała pięć lat – wyszeptała Rebecca. – A teraz straciła kolejnego. A ja… ja straciłam drugą matkę. – Jej głos pękł. – Kochała mnie bardziej niż ktokolwiek.
Wujek ścisnął ją za ramię w milczeniu, a jego żal odbijał jej własny.
Telefon Rebeki wyślizgnął jej się z dłoni i uderzył o podłogę. Patrzyła na niego bezmyślnie, a łzy spływały jej z brody.
– Może powinnaś odpocząć – powiedział cicho wujek John. – Za dużo cię dziś spotkało.
Pokręciła powoli głową. – Nie. Nie. Nie mogę odpocząć. Nie mogę tu oddychać.
– Becca…
– Ja tylko potrzebuję… powietrza! Czuję, jakbym się dusiła. To wszystko musi być snem. Okropnym koszmarem. Nic z tego nie jest prawdziwe – wymamrotała i rzuciła się do drzwi.
Richard zawołał za nią, ale Rebecca była zbyt pogrążona w rozpaczy, by go usłyszeć, nawet gdy wybiegła na zewnątrz.
Na dworze deszcz nadal padał – równą, żałobną mżawką, która pasowała do ciężaru w jej piersi. Wsiadła do samochodu i ruszyła bez zastanowienia; droga migotała przed nią przez zasłonę łez.
W głowie odtwarzała wszystko – śmiech ojca tamtego ranka, perfumy matki, gdy przytulała ją na pożegnanie, obietnicę, że wróci szybko do domu.
Teraz nie będzie już żadnego powrotu. To wszystko nie może być prawdą – myślała, prowadząc bez celu, aż uświadomiła sobie, że właśnie dojechała pod dom Liama.
Nawet nie czuła już deszczu. Weszła po schodach jak duch i otworzyła drzwi zapasowym kluczem, który dał jej „na wypadek nagłych sytuacji”.
W mieszkaniu było ciemno i cicho, co w jakiś sposób ją niepokoiło.
– Liam? – zawołała miękko, z ochrypłym głosem. – To ja.
Z jej ust wyrwał się pozbawiony humoru chichot. Sama ledwo się słyszała, więc jak on miałby ją usłyszeć? Czy w ogóle był w domu?
Weszła głębiej, a jej bosą stopę przeszył chłód płytek. Kiedy dotarła do salonu, coś przykuło jej uwagę.
Na kanapie leżała torebka – mała, elegancka i nie do pomylenia.
Serce jej zamarło. To była torebka Vanessy. Co robiła tutaj, w salonie Liama?
Ostatnie Rozdziały
#332 Rozdział 332 Pomóż mi uratować mojego syna
Ostatnia Aktualizacja: 8/22/2026#331 Rozdział 331 Pani Cole
Ostatnia Aktualizacja: 8/20/2026#330 Rozdział 330 Zadzwoń na policję
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#329 Rozdział 329 Ness...
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#328 Rozdział 328 Twoja żona?
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#327 Rozdział 327 Cokolwiek potrzeba
Ostatnia Aktualizacja: 8/17/2026#326 Rozdział 326 Przypadkowo
Ostatnia Aktualizacja: 8/17/2026#325 Rozdział 325 Zięć?
Ostatnia Aktualizacja: 8/16/2026#324 Rozdział 324 Twój chłopak teraz
Ostatnia Aktualizacja: 8/15/2026#323 Rozdział 323 Sekret?
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?












