Rozdział 197 Rozdział 197

Noah

Kiedy skończyliśmy trening, moje ramiona były jak z gumy, a mózg jakby przeszedł przez blender.

Trener miał jeden z tych dni – wszystko musiało być ostrzejsze, szybsze, czystsze. Żadnych wymówek. Żadnego bałaganu. Ćwiczyliśmy aż niebo zaczęło się zmieniać w ten zmierzchowy, fioletowo-pomarańc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie