Rozdział 179: Życzliwość i sprawiedliwość

„Czy myśmy się już na to nie umawiali? Opiekowałam się tobą tylko przez jakiś czas. Już prawie doszedłeś do siebie, pielęgniarz może cię przejąć.”

„Nie ma mowy! Nie jestem przyzwyczajony, żeby obcy się mną zajmowali. Ella, proszę… miej litość!”

Ella aż zaniemówiła. Austin co kilka dni gadał to sam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie