Rozdział 25 25

—Bo moja koleżanka rzuciła wszystko, żeby go wcześniej odebrać! — syczy. — Ogarnij, że inni ludzie też mają swoje życie, co? Prawdziwe, normalne życie.

—A ty możesz wracać do swojego — odpowiadam. — Mogę się stąd zabrać choćby teraz, jeśli tego sobie życzysz. Ale mój milion idzie ze mną.

Nie spusz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie