
Nikczemna Propozycja- Romans Mafijny
nicolefox859 · Zakończone · 191.9k słów
Wstęp
Dowiedzieć się, że pan młody to twój były.
I że on dalej nie potrafi cię odpuścić.
Yulian Lozhkin wyglądał, jakby go sam Pan Bóg wyrzeźbił w wolnej chwili.
Burzowo-szare oczy. Zarost jak z okładki „GQ”. Kaloryfer na brzuchu, taki, że można by na nim tarkę do sera reklamować.
Szkoda tylko, że to jeden z najniebezpieczniejszych, najbardziej wpływowych facetów w całym mieście.
Potrzebuje fikcyjnej narzeczonej, żeby dopiąć interes, który wyniesie go na sam szczyt.
A ja potrzebuję jego pomocy, żeby mój syn dostał specjalistyczną opiekę, jakiej naprawdę wymaga.
Więc idę na układ: będę jego „dziewczyną” na ten wieczór.
Tylko wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy podjeżdżamy pod miejsce ceremonii, a ja widzę, kto bierze ślub…
MÓJ BYŁY.
I kiedy wesele się rozkręca, dociera do mnie z całą brutalną jasnością, jak bardzo on wciąż mnie nie przepracował.
Rozstałam się z nim nie bez powodu.
Mówiąc wprost: to okropny człowiek.
To, jak niezręcznie próbuje mnie podrywać przy swojej przyszłej żonie, mówi absolutnie wszystko.
Ale Yulian musi domknąć ten deal i zostać.
A ja mogę zacisnąć zęby przez jedną noc — dla dobra mojego syna.
Co prowadzi mnie do chyba najgorszej chwili w moim życiu…
Kiedy pastor pyta: „Czy bierzesz tę kobietę za swoją prawowitą żonę?”
A mój były mówi: „Nie…
Chcę JĄ.”
Rozdział 1
NIEGODNA PROPOZYCJA
Czy przespałabyś się z łajdakiem, żeby dać swojemu synowi dobre życie?
Jestem samotną mamą.
I od dnia, w którym urodził się mój syn, złożyłam sobie jedną obietnicę:
Nigdy, przenigdy nie opuszczać pory spania.
Aż pewnego dnia sam diabeł zaoferował mi milion dolarów, żebym zmieniła zdanie.
Powiedziałam nie.
Właściwie to powiedziałam: „Chyba cię pogięło. Nie.”
Ale potem zaczęłam myśleć o dziurach w butach mojego syna… o burczeniu w jego pustym brzuchu w te wieczory, kiedy nie było mnie stać nawet na chińską zupkę…
…i zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdybym przyjęła ten układ.
Jedna noc.
Jedna noc u boku Juliana Łożkina, najbardziej aroganckiego, pięknego, protekcjonalnego, obrzydliwie bogatego skurwiela, jakiego Nowy Jork kiedykolwiek wypluł.
W zamian wszystkie moje kłopoty miały zniknąć.
Tak przynajmniej twierdził.
Tyle że jedna noc z Julianem nie była końcem moich problemów — była dopiero ich początkiem.
NIEGODNA PROPOZYCJA to tom 1 dylogii o bractwie Łożkinów. Historia Juliana i Mii toczy się dalej w tomie 2, NIEGODNA ODMOWA.
1
MIA
Brooklyn w lipcu to zbrodnia wojenna dla moich nozdrzy.
Gorący asfalt, gnijące śmieci i ostry zapach kilkudniowego potu, bijący aż stąd od typa, który właśnie rozbiera mnie wzrokiem z drugiej strony ulicy.
Trzymam wzrok wbity prosto przed siebie, a palce zaciskają mi się mocniej na pasku sportowej torby.
Mój strój medyczny klei mi się do pleców jak druga skóra. Wilgotny od dwunastu godzin biegania przy reanimacjach, szycia rozcięć i połykania każdego „Hej, ślicznotko”, którym różni pijani dupkowie rzucają we mnie, kiedy próbuję jak najszybciej wrócić do domu na porę spania Eliego.
Ślicznotko. To słowo pełznie mi po kręgosłupie — śliskie, tłuste i aż nazbyt znajome.
Brad tak do mnie mówił.
Brad, z oddechem przesiąkniętym whisky i kostkami jak papier ścierny.
Brad, który szeptał: „Chodź no tu, ślicznotko”, tuż zanim—
Nie. Nie dzisiaj, szatanie.
Mrugam gwałtownie, wpycham to niechciane wspomnienie z powrotem do trumny i przyspieszam.
Moje adidasy klapią o popękany chodnik, omijam dziury w asfalcie i kupy po psach. Na rogu dyskont „wszystko po dolara” naparza reggaetonem. Nad głową dogorywający neon jęczy jak osa.
Grupka nastolatków kręci się pod osiedlowym sklepikiem, gwiżdżą, kiedy przechodzę. Jeden drze się: „Ej, ma, ty tak zapierdalasz na siłkę czy do roboty?”
Udaje mi się nie wyciągnąć środkowego palca, ale naprawdę niewiele brakowało.
Któregoś dnia serio mogę go jednak pokazać. Dzisiaj wieczorem nie mam czasu wdawać się w pyskówki z dzieciakami naładowanymi vape’ami i testosteronem.
Już prawie.
Prawie w domu.
Cztery przecznice do mojego mieszkania, czyli cztery przecznice do Eliego. Cztery przecznice do tych krótkich sekund spokoju, kiedy wtulę twarz w jego słodkie, idealne loczki.
Potem muszę zrzucić te poplamione medyczne ciuchy, wyskoczyć z powrotem na miasto i gnać na drugą fuchę — do snobistycznego med spa w Tribece, gdzie bogate panie płacą po osiemset dolców od sztuki, żeby im naparzać wargi sromowe.
Ale ja nie oceniam. Skądże.
Cieszę się z tych bogatych pań.
Bo mama ma rachunki do opłacenia.
Skręcam za róg w moją ulicę — i zaciskam zęby.
Bo za moim autem stoi zaparkowany samochód, tak że jestem zablokowana.
I to nie byle jaki samochód. Czarny Maybach, wypolerowany na mokry połysk, czai się przed moim budynkiem jak pantera na złomowisku. Mój styrany sedan — Rhonda the Honda — tkwi uwięziony za nim.
— No nie, ja chyba śnię — mruczę pod nosem.
Przeczesuję wzrokiem cały odcinek ulicy, szukając winowajcy. Na początku — pustka.
Ale potem… jest. Po drugiej stronie.
Facet w lśniącym czarnym garniturze, kompletnie niepasującym do tej obskurnej, zapomnianej przez Boga dziury, krąży po chodniku z telefonem przy uchu. Buty błyszczą mu pod latarnią jak obsydian.
Reszta też działa na oczy. Burzowe, szare spojrzenie. Kilkudniowy zarost jak z okładki magazynu. Brzuch taki, że można by na nim zetrzeć cały krąg parmezanu.
Nie toleruję laktozy, ale i tak bym go ugryzła.
Albo przynajmniej bym ugryzła — gdybym miała czas na takie atrakcje.
A nie mam. Mój syn czeka na bajkę na dobranoc, do jasnej cholery.
Maszeruję do niego, torba sportowa obija mi się o biodro. — Hej! Ty jesteś tym geniuszem, co zaparkował na moim miejscu?
Facet nawet nie podnosi wzroku. Tylko unosi palec.
Czekaj, mówi ten palec. Robię ważne rzeczy.
Pierwszy strike.
— Słucham? Halo? Panie…? — wchodzę mu w drogę.
Omija mnie, dalej gada. — …mówiłem, kurwa, żeby ją znaleźć. Co tu było niejasne?
Drugi strike.
Staję mu przed nosem, krzyżuję ręce. — Słuchaj, Książę z Bajki. Zastawiasz mi samochód, a ja mam dwadzieścia minut, żeby dać dzieciakowi buziaka na dobranoc, zanim spóźnię się do roboty. Rusz. Ten. Swój. Złom.
Po raz pierwszy raczy na mnie zerknąć. Te jasne oczy przejeżdżają po moich scrubsach, po kucyku, który zaraz wybuchnie od puszenia, po plamie potu rozlewającej się na kołnierzu.
Kącik ust mu drga.
To nie uśmiech — to zbycie.
Odwraca się.
O nie, kolego.
Trzeci strike.
— Dobra. Dobra, dobra, dobra. — wyrywam telefon, wybieram numer z naklejki „odholujemy cię” przyklejonej do najbliższego hydrantu i odpalam mój najsłodszy, obsługowo-kliencki głosik. — Dzień dobry! Jest tu wielki, nielegalnie zaparkowany samochód, który blokuje mi wyjazd na Sutter i Rockaway. Maybach. Tak, tak. Nie da się go nie zauważyć. Będziecie za pięć minut? Idealnie. Właśnie mi pani zrobiła dzień.
Ostatnie Rozdziały
#170 Rozdział 170 170
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#169 Rozdział 169 169
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#168 Rozdział 168 168
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#167 Rozdział 167 167
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#166 Rozdział 166 167
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#165 Rozdział 165 165
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#164 Rozdział 164 164
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#163 Rozdział 163 163
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#162 Rozdział 162 162
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026#161 Rozdział 161 161
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












