Rozdział 52 52

YULIAN

Idę, a po obu stronach mijam nagrobki.

Moja więź ze śmiercią zwykle bywa subtelniejsza. Czuję ją jak nóż wbity między żebra w każdej sekundzie każdego dnia, ale dla innych to tylko chłód w powietrzu, który mnie otula.

Dziś jednak idę ze śmiercią. Obok niej. Wśród niej.

Cmentarz jest c...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie