Rozdział 57 57

MIA

Przez całą drogę wytężam umysł, żeby znaleźć sposób, jak grzecznie odmówić Yulianowi.

To za dużo. Nie zasługuję na to — a on na pewno nie ma obowiązku sprzątać po moich bałaganach.

Jest moim pracodawcą. Moim „szefem od boku”. Jest…

Miły. Jest dla ciebie miły, idiotko.

Silnik mruczy pode mną...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie