Rozdział 68 68

„Chyba nie ogarniasz, jaka tu jest rzeczywistość” — warczę. — „Nasi wrogowie się zwijają, Nika. Pakują manatki. Wynoszą się za granicę. Jeśli nie dorwiemy ich teraz—”

„Za granicę?” Na jej twarzy pojawia się zamyślenie. „Czyli to jednak nie był sen.”

Co do cholery…? „Wytłumacz się” — żądam.

„Kiedy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie