Rozdział 90 90

Zwijam się w kłębek. Nawet nie zawracam sobie głowy zasłanianiem twarzy — ramiona same zaciskają mi się na brzuchu, marną tarczą z ciała, kości i modlitw.

Zaciskam powieki.

Czekam.

A potem to słyszę.

— ZOSTAW JĄ W SPOKOJU!

Coś rzuca się pod pięść Brada. Słyszę łomot drobnego ciała uderzającego ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie