Rozdział 305: Czekanie

– Czemu mnie popędzasz? – burknęła. – Nie mówiłam, że godzinę?

Ton Tessy był pełen zniecierpliwienia, ale kiedy tylko otworzyła drzwi, zobaczyła pusty talerz w dłoni Diany.

Parsknęła cicho i od razu zmieniła ton.

– Myślałam, że ten twój teatrzyk z robieniem sobie krzywdy dla litości potrwa troch...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie