
Nirwana: Z popiołów do chwały
Lila Moonstone · Zakończone · 578.5k słów
Wstęp
Czy zapomniał, jak ją dusił, życząc jej bolesnej śmierci? Czy zapomniał, jak zmusił ją do podpisania papierów rozwodowych, czyniąc ją pośmiewiskiem całego miasta jako odrzuconą żonę bogatej rodziny? Gdyby nie spadek po jej biologicznej matce, można sobie tylko wyobrazić, jak nędzne byłoby jej życie po wyrzuceniu z domu.
Teraz chce być lizusem? To zależy od tego, czy ona da mu szansę.
Rozdział 1
Noc była spowita ciemnością.
Zanim straciła przytomność, Sophia Wipere słyszała głosy tych drani, które grały w jej głowie jak zepsuta płyta.
"Sophia, powinnaś była kopnąć w kalendarz już dawno temu! Czemu baba musi być taka twarda? Gdybyś wcześniej zrezygnowała ze swojej mocy, czy byłabyś w tym bajzlu?" szydził mężczyzna, Grant Miller. I żeby dobić, splunął na nią jeszcze raz.
"Sophia, nie nienawidź mnie. Po prostu kocham Granta za bardzo. Jak tylko cię nie będzie, na pewno będziemy szczęśliwi." Ton kobiety był drwiący, jakby osoba przed nią nie była jej najlepszą przyjaciółką, lecz najgorszym wrogiem.
Wściekłość Sophii kipiała. Próbowała otworzyć oczy, ale powieki były ciężkie jak ołów, a jej ciało czuło się jak galareta.
"Proszę, nie chcę umierać. Chcę żyć!" Sophia zdołała wykrztusić między spazmami.
Leżała na miękkim łóżku, ale wszystko wokół niej było czarne jak smoła. Z nieprzydatnym wzrokiem, jej inne zmysły pracowały na pełnych obrotach.
Czuła parę rąk mocno zaciskających się wokół jej szyi. Jej napastnik powiedział: "Diana, skoro tak bardzo chcesz umrzeć, chętnie ci w tym pomogę."
Nie mogła oddychać!
Sophia nie zdążyła się zorientować, co się dzieje, zanim zaczęto ją dusić, ale mężczyzna przed nią zamierzał ją zabić. Instynkt przetrwania wziął górę i walczyła jak mogła, ale była zbyt słaba, by go pokonać.
Twarz Sophii zrobiła się czerwona od braku powietrza, a oczy nabiegły krwią. Była pewna, że znowu umrze.
Nagle drzwi zostały wyważone.
W tej chwili Sophia nie obchodziło, kto to był. Wyciągnęła rękę desperacko, jej oczy błagały w milczeniu: "Pomóż mi."
Intruz nie zawahał się. Złapał ramię mężczyzny, próbując go przekonać, by przestał ją dusić. "Panie Percy! Puść ją! Jeśli tak dalej będziesz robił, ona umrze!"
Ale oczy mężczyzny były pełne gniewu, a on zimno powiedział: "Zasługuje na śmierć!"
Widząc, że rozmowa nie działa, lokajowi serce zamarło, i padł na kolana przy łóżku.
Lokaj błagał: "Panie Percy! Matka Diany, uratowała życie Juniper Percy. Jeśli ją udusisz, Juniper nie zazna spokoju! Poza tym, dzisiaj jest dzień rozwodu - proszę, nie rób nic pochopnego!"
Słysząc to, mężczyzna w końcu się uspokoił i poluźnił uścisk.
Idealny moment! Sophia skorzystała z okazji, by się uwolnić, ciągnąc swoje słabe ciało do tyłu, jej oczy pełne ostrożności wobec mężczyzny.
Widząc jej strach, mężczyzna szyderczo powiedział: "Więc boisz się śmierci? Dzisiaj ci odpuszczę. Nolan przyniesie papiery rozwodowe. Podpisz je i zniknij mi z oczu."
Z tymi słowami mężczyzna zszedł z łóżka i wyszedł wściekły.
Lokaj również wstał, spojrzał na nią z litością i powiedział: "Pani Percy, proszę, dbaj o siebie."
Obaj opuścili pokój, zostawiając Sophię samą.
Sophia trzymała się za klatkę piersiową, wciąż w szoku. Jej wzrok był wciąż zamazany i trochę czasu zajęło, zanim się wyostrzył.
"Nie umarłam? Gdzie ja jestem? Kim są ci ludzie?" Sophia mamrotała.
W końcu miała czas na przemyślenia, wtedy zdała sobie sprawę, że w jej głowie było mnóstwo wspomnień, które nie należały do niej.
Sophia rzeczywiście umarła. Dokładniej mówiąc, została odrodzona w ciele kogoś innego.
Właścicielką tego ciała była Diana Spencer, a mężczyzna, który próbował ją udusić, to jej mąż, Charles Percy.
Diana miała ciężkie życie, tracąc matkę, Biancę Spencer, w młodym wieku. Co gorsza, jej ojciec, Nathan Williams, był prawdziwym nieudacznikiem. Swoją drogą, Diana nosiła nazwisko matki.
Była socjalitką, ale była szaleńczo zakochana w Charlesie. Im bardziej Charles nią gardził, tym bardziej starała się go zdobyć. Dziś była ich rocznica ślubu, a także dzień, w którym ich fikcyjne małżeństwo miało się zakończyć.
Początkowo mogli się rozstać w dobrych stosunkach, ale Charles chciał udusić Dianę na śmierć. Diana była po prostu ślepo zakochana.
Ale teraz, kiedy Sophia była w ciele Diany, musiała się zemścić. Sophia cicho przysięgła sobie.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
"Pani Percy, jest pani tam?"
Sophia miała zamiar odpowiedzieć, gdy zdała sobie sprawę, że nie jest odpowiednio ubrana. Jej skóra, wystawiona na powietrze, była pokryta podejrzanymi czerwonymi śladami, a jej ciało bolało wszędzie.
Sophia wciągnęła gwałtownie powietrze, cicho przeklinając.
Nolan Smith, sekretarz Charlesa, za drzwiami wydawał się nieco niecierpliwy i ponaglał: "Pani Percy, to Nolan. Nie może się pani ukrywać. Jeśli pani nie otworzy, pójdę po lokaja."
"Chwileczkę! Pięć minut!" Głos Sophii był wciąż drżący, brzmiał żałośnie.
Ale Nolan, całkowicie służbowo, spojrzał na zegarek i zdecydował, że jeśli nie wyjdzie, wejdzie siłą.
Ale zanim minęło pięć minut, drzwi skrzypnęły, otwierając się.
Przed nim stała Diana z rozczochranymi włosami i bladą twarzą. Miała na sobie męskie spodnie i koszulę. Nogawki były podwinięte, bo były za długie.
W pokoju nie było damskich ubrań, a ubrania Diany zostały podarte. Sophia nie miała wyboru, musiała wziąć zestaw ubrań Charlesa z szafy.
Widząc Dianę w takim stanie, wyraz twarzy Nolana się nie zmienił. Po prostu wręczył jej dokumenty i zimno powiedział: "Pani Percy, to są papiery rozwodowe. Proszę je podpisać. Pan Percy chce również, aby pani odeszła."
Zasugerował, że jeśli odważy się sprawiać kłopoty, nie zawaha się usunąć jej siłą.
Bez słowa Sophia wzięła dokumenty, przewróciła na ostatnią stronę i podpisała swoje obecne imię, 'Diana Spencer.' Pisała szybko, ale elegancko.
Nolan był nieco zaskoczony jej bezpośredniością. Śledząc Charlesa przez tyle lat, wiedział, jaką osobą była Diana. Przygotował się na walkę, ale sprawa została rozwiązana tak szybko.
"Dobrze, coś jeszcze?" zapytała Sophia.
"Panno Spencer," poprawił się Nolan i powoli wziął dokumenty. "Nie zamierza pani spojrzeć na treść umowy?"
Diana uniosła brew i odpowiedziała: "Czy to ma jakiś sens?"
Chociaż rodzina Percy była bogata, myśląc o brutalnej naturze Charlesa, Diana była pewna, że nie dostanie żadnych korzyści. Umowa mogła nawet obciążyć ją długami.
Widząc lekko zmarszczone brwi Nolana, Diana kontynuowała: "Czy spojrzenie na to zmieni fakt, że muszę się rozwieść? Czy umowa mówi, że stracę majątek rodzinny? Jakikolwiek będzie wynik, to nie jest coś, co mogę kontrolować, prawda?"
Słysząc to, oczy Nolana pociemniały, gdy wziął papiery rozwodowe. "Panno Spencer, pan Percy chce tylko, aby pani odeszła w spokoju."
Diana powiedziała: "Och, powinnam mu za to podziękować?"
Nolan rzucił okiem na czerwone ślady na szyi Diany. "Panno Spencer, czy potrzebuje pani, żebym wezwał lekarza?"
Diana zauważyła spojrzenie Nolana na jej szyi i przypomniała sobie bliskie śmierci doświadczenie duszenia przez Charlesa.
Pokręciła głową. "Nie trzeba." Pozostanie tutaj było bardziej niebezpieczne niż leczenie jej ran.
Nolan powiedział: "W takim razie proszę szybko spakować swoje rzeczy, panno Spencer."
Diana nie zwlekała, wracając do swojego pokoju, zgodnie z pamięcią oryginalnej Diany.
Jej pokój był przekształconym schowkiem. To było dość śmieszne. Na zewnątrz była elegancka, ale w domu nie miała nawet własnego pokoju.
Charles nienawidził Diany tak bardzo, że kazał jej pokój urządzić daleko.
Pokój Diany był bardzo mały, zaledwie z łóżkiem i stolikiem, co sprawiało, że był bardzo ciasny. W takich trudnych warunkach, naturalnie nie było przyzwoitych ubrań.
Więc szybko się spakowała, zmieniła źle dopasowane męskie ubrania i wyszła z walizką.
Nigdy więcej nie zobaczy Charlesa.
Diana była dość niespokojna, aby odejść.
Z tyłu rozległ się ostry głos: "Diana, dokąd idziesz?"
Ostatnie Rozdziały
#550 Rozdział 550: Świt
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#549 Rozdział 549: Pamięć
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#548 Rozdział 548: ExtremeEscape
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#547 Rozdział 547: Prawdziwy i fałszywy ojciec
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#546 Rozdział 546: Porwanie
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#545 Rozdział 545 Zemsta
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#544 Rozdział 544: Zazdrość
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#543 Rozdział 543: Uwierz
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#542 Rozdział 542: Bohater
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026#541 Rozdział 541 Świadek
Ostatnia Aktualizacja: 4/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.












