Rozdział 363: Tak, jestem synem Zachary'ego.

– Dobra, jestem teraz w Verdantis. Wszystkie loty do Federacji Tęczy są uziemione, więc utknąłem. Strasznie mi przykro, Sophio. To wszystko moja wina. Powinienem był lepiej pilnować Benjamina.

W miarę jak mówił, nastrój Deana wyraźnie pociemniał i w końcu osunął się w kąt lotniska. Łzy lały mu się ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie