Rozdział 61 Czyja wina

Ciało Diany, schłodzone wieczornym wiatrem, powoli ogrzewało się w objęciach Charlesa. W przyćmionym świetle Charles mrużył oczy, starannie opatrując ranę Diany. Kiedy ją dezynfekował, ból był tak silny, że Diana zagryzła wargę, starając się nie krzyknąć.

Na tylnym siedzeniu ich oddechy mieszały si...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie