Rozdział 2

POV Arii

Stanęłam na palcach, opierając dłonie na jego piersi dla równowagi. Materiał jego koszuli był sztywny pod moimi dłońmi, jego bicie serca było stabilne i mocne w porównaniu z moim chaotycznym pulsem. Przycisnęłam usta do jego, a kontakt sprawił, że dreszcze przebiegły mi po kręgosłupie.

On pozostał całkowicie nieruchomy. Żadnej reakcji, żadnego ruchu jego warg w odpowiedzi na moje. Panika zafalowała w mojej piersi. Odsunęłam się lekko, jeden ramiączek mojej sukienki zsunął się z ramienia, odsłaniając więcej mojego biustu. Szukałam na jego twarzy jakiejkolwiek reakcji, jakiegokolwiek znaku, że nie jest całkowicie obojętny na mnie.

Właśnie gdy miałam zamiar się odsunąć, upokorzenie palące mnie od środka, Devon złapał mnie za talię. Jego oczy zmieniły się z chłodnej obojętności na żarzącą się intensywność. W jednym szybkim ruchu przyciągnął mnie do siebie, jego druga ręka zaplatała się w moje włosy, a jego usta rościły sobie prawo do moich z taką pilnością, że odebrało mi dech.

Ten pocałunek był zupełnie inny niż ten niepewny, przemyślany, który zainicjowałam. Był wymagający, pochłaniający, zręcznie przełamujący moje obrony. Kiedy w końcu się odsunął, oboje ciężko oddychaliśmy, jego uścisk na mojej talii był na tyle mocny, że zostawiłby ślady.

"Jak przekroczysz ten próg," powiedział, jego głos był niski i szorstki, "nie ma odwrotu."

Mimo zastraszającej siły jego obecności, znalazłam się uśmiechając się do niego. "Co, pan Kane potrzebuje, żebym podpisała zrzeczenie się odpowiedzialności?"

Coś błysnęło w jego oczach - gniew, pożądanie, albo oba - a jego uścisk na mojej talii się zacieśnił. "Prosisz się o kłopoty."

"Może i tak."

Kontrola Devona wydawała się pękać. Podniósł mnie bez wysiłku, niosąc w stronę sypialni, podczas gdy moje nogi owinęły się wokół jego talii. Cienki materiał mojej sukienki zsunął się, zostawiając mnie odsłoniętą przeciwko niemu. Jego usta znalazły moją szyję, zęby muskały wrażliwą skórę, gdy opuszczał mnie na ogromne łóżko.

Jego ręce były wszędzie - sunęły po moich udach, podnosiły koronkową sukienkę wyżej, obejmowały moje piersi przez delikatny materiał. Każdy dotyk był precyzyjny, celowy, ruchy mężczyzny, który dokładnie wiedział, co robi.

Moje własne dotyki były w porównaniu nieśmiałe, niepewne, gdzie umieścić ręce czy jak mocno naciskać na jego skórę. Kiedy nieudolnie próbowałam rozpiąć guziki jego koszuli, Devon przejął kontrolę, zdejmując ją sam, zanim ponownie skupił się na mnie.

"Możesz mnie dotknąć," powiedział, jego głos był niskim pomrukiem przy moim uchu, gdy prowadził moją dłoń w dół swojej piersi. "Nie bój się."

Pokiwałam głową, mój oddech przyspieszył, gdy jego palce wsunęły się pod moją sukienkę, znajdując mnie mokrą i gotową mimo mojej nerwowości. Kiedy wsunął jeden palec we mnie, westchnęłam na nieznane uczucie, moje ciało automatycznie się napięło.

"Rozluźnij się," szepnął Devon, jego wolna ręka gładziła moje włosy. "Oddychaj przez to."

Starałam się postępować zgodnie z jego instrukcją, ale kiedy dodał drugi palec, delikatnie mnie rozciągając, nie mogłam powstrzymać cichego jęku, który uciekł z moich ust. Obserwował moją twarz uważnie, oceniając moje reakcje, jego źrenice rozszerzone z pożądania.

"Powiedz mi, jeśli chcesz, żebym przestał," powiedział, choć napięcie w jego głosie sugerowało, że wymagałoby to ogromnej siły woli.

"Nie przestawaj," wydusiłam, moje biodra instynktownie poruszały się przeciwko jego ręce.

Kiedy w końcu ustawił się między moimi nogami, główka jego erekcji naciskała na moje wejście, poczułam chwilę paniki. Był znacznie większy, niż się spodziewałam, a krótki ból od jego palców już był intensywny.

"Spójrz na mnie," Devon nakazał cicho, czekając, aż moje oczy spotkają się z jego. "Zostań ze mną."

Posuwał się naprzód powoli, dając mi czas na dostosowanie się do nieznanej pełności. Początkowy ból sprawił, że wbiłam paznokcie w jego ramiona, moje ciało było sztywne pod nim.

"Oddychaj, Aria," przypomniał mi, pozostając zupełnie nieruchomy mimo napięcia w jego mięśniach.

Po kilku chwilach ostry dyskomfort zaczął ustępować, zastąpiony dziwnym uciskiem, który nie był całkowicie nieprzyjemny. Skinęłam lekko głową, a Devon zaczął poruszać się ostrożnymi, płytkimi ruchami. Jego samokontrola była widoczna w ciasno zaciśniętej szczęce i skoncentrowanym spojrzeniu w jego oczach.

Stopniowo moje ciało dostosowywało się do jego obecności, a dyskomfort ustąpił miejsca czemuś innemu — narastającemu ciepłu, które rozprzestrzeniało się w dolnej części brzucha. Devon zdawał się wyczuwać zmianę, jego ruchy stawały się pewniejsze, gdy ustalał rytm, który sprawiał, że łapałam oddech.

"Tak, właśnie tak," zachęcał, jego głos był chrapliwy z powstrzymywania się. "Czujesz się niesamowicie."

Jego ręka wsunęła się między nas, jego kciuk znalazł wrażliwy punkt w centrum mojego ciała. Podwójne doznanie przytłoczyło mnie, wywołując zaskoczony jęk z mojego gardła. Poczułam, jak moje wewnętrzne mięśnie zaciskają się wokół niego mimowolnie, co wywołało głębokie westchnienie z jego piersi.

"Devon," wyszeptałam, zaskoczona potrzebą w moim własnym głosie.

"Mam cię," obiecał, utrzymując stały rytm swoich bioder, podczas gdy jego kciuk krążył z precyzją.

Napięcie narastało we mnie jak nigdy wcześniej, moje ciało zbliżało się do nieznanej granicy. Kiedy w końcu pękło, intensywność doznania całkowicie mnie zaskoczyła. Krzyknęłam, wyginając plecy, gdy fale przyjemności przetaczały się przez moje ciało, pulsując wokół niego w rytmicznych skurczach.

Tempo Devona przyspieszyło, jego staranna kontrola ustępowała, gdy gonił za własnym uwolnieniem. Jego oddech stawał się nierówny, jego palce wciskały się w moje biodra, przyciągając mnie do siebie z każdym ruchem. Kiedy w końcu osiągnął szczyt, ukrył twarz w mojej szyi, głębokie westchnienie przetoczyło się przez jego klatkę piersiową, gdy jego ciało napięło się nade mną.

Myślałam, że skończyliśmy, ale się myliłam. Po krótkiej przerwie na złapanie oddechu, Devon przewrócił nas tak, że siedziałam na nim. Jego ręce prowadziły moje biodra, ucząc mnie rytmu, gdy zaczynaliśmy od nowa. Nowy kąt wysyłał fale doznań przez moje ciało, bardziej intensywne niż wcześniej.

"Devon," wykrztusiłam, przytłoczona uczuciem.

"Jeszcze raz," nakazał, jego kciuk znalazł ten wrażliwy punkt, który sprawił, że moje widzenie się zamazało.

Straciłam poczucie czasu, gdy poruszaliśmy się razem. Światła miasta zamazywały się przez okna, gdy przyjemność narastała i opadała wielokrotnie. Moje niedoświadczone ciało nie było przygotowane na taką intensywność. Po trzeciej — a może czwartej? — fali przyjemności, moje kończyny zaczęły drżeć niekontrolowanie.

"Nie mogę..." wyszeptałam, mój głos ochrypły od krzyków.

Ramiona Devona zacisnęły się wokół mnie, gdy przewrócił nas ponownie. "Jeszcze raz," nalegał, jego tempo nieubłagane mimo mojego zmęczenia.

Ostatni orgazm uderzył z taką siłą, że świadomość zaczęła mi umykać. Byłam mgliście świadoma, że Devon woła moje imię, jego głos brzmiał dziwnie zaniepokojony, ale ciemność już mnie ogarniała. Moja ostatnia spójna myśl była taka, że poważnie niedoszacowałam, w co się wpakowałam z Devonem Kane'em.

Zemdlałam, całkowicie wyczerpana w ramionach mężczyzny, którego ledwo znałam.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział