
Nocne lekarstwo prezesa
CalebWhite · Zakończone · 318.6k słów
Wstęp
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozdział 1
POV Arii
Stałam w słabo oświetlonym korytarzu pięciogwiazdkowego hotelu w Manhattanie, moje ręce lekko drżały, gdy trzymałam uchwyt wózka z obsługą pokojową. Waga srebrnej tacy na górze wydawała się cięższa niż powinna, obciążona butelką drogiego czerwonego wina i dwoma kryształowymi kieliszkami, które łapały delikatne światło nad głową. Mój pożyczony hotelowy mundur był o jeden rozmiar za duży, ale udało mi się go dopasować za pomocą kilku agrafek i determinacji.
Pokój 1507. To było to—apartament prezydencki, w którym zatrzymał się Devon Kane.
Wzięłam głęboki oddech i próbowałam uspokoić bijące serce. Poranne wydarzenia przemykały mi przez myśl jeszcze raz: nieznany numer, który wysłał mi SMS-a, zdjęcie, które pojawiło się na moim ekranie, i to obrzydliwe uczucie, które ogarnęło mnie, gdy zobaczyłam mojego chłopaka Ethana zaplątanego w pościeli z moją przyrodnią siostrą Scarlett. Oboje nadzy. Oboje wyglądający na zbyt zadowolonych ze sobą.
"Oddychaj, Aria," szepnęłam do siebie. "Po prostu oddychaj."
To nie była moja pierwsza zdrada ze strony Ethana Blake'a. Ile razy za nim goniłam? Dziedzic Blake Fashion Group był moją obsesją dłużej, niż chciałabym przyznać. Ścigałam go przez całe studia, przekonując się, że jego ciągłe pojawianie się w barach i klubach z innymi kobietami nic nie znaczyło. Że jego lekceważący stosunek do mnie w miejscach publicznych to tylko sposób na zachowanie prywatności.
Przypomniała mi się pewna sytuacja—ostra i bolesna. Zeszłego lata w domu jego rodziny nad morzem. Wyszłam do łazienki podczas imprezy i wracałam, gdy usłyszałam głos Ethana, przesiąknięty śmiechem, dochodzący zza rogu.
"Nie rozumiesz, stary," powiedział, a w jego tonie było wyraźne zadowolenie. "Nawet jeśli jest tak piękna jak Aria Harper, to ona nadal musi za mną gonić."
Śmiech jego przyjaciół wrył się w moją pamięć. Zamarłam na miejscu, niemal wypuszczając kieliszek szampana z rąk, zanim cicho wycofałam się do łazienki, żeby się opanować.
A jednak z nim zostałam, przekonana, że mogę sprawić, by mnie kochał tak, jak ja kochałam jego.
Jaką głupią byłam.
Teraz, stojąc przed apartamentem Devona Kane'a, czułam coś zupełnie innego: zimną, wyrachowaną determinację. Jeśli chciałam zemsty na Ethanie, potrzebowałam kogoś bardziej wpływowego, bardziej sławnego, bardziej wszystkiego niż on.
Devon Kane pasował idealnie.
Dziedzic Kane Technology był wart miliardy. Jego firma przyćmiewała Blake Fashion Group pod każdym względem. Jedno zdjęcie mnie z Devonem wprawiłoby Ethana w szał zazdrości—na samą myśl o tym uśmiechnęłam się.
Dotarcie tutaj nie było łatwe. Skontaktowałam się z moją współlokatorką z uczelni, Jessicą, która teraz pracowała jako zastępca menedżera w hotelu. Wspomniała, że Devon jest w mieście na kolację biznesową i postanowił zostać na noc zamiast wracać do swojego penthouse'u. Co ciekawsze, podzieliła się poufną informacją – jego prośbą o specjalne udogodnienia z powodu ciężkiej bezsenności. Z pożyczonym mundurem i kartą kluczem dotarłam na jego piętro, ćwicząc swoje kwestie po drodze.
Biorąc ostatni głęboki oddech, zapukałam do drzwi.
"Obsługa pokoju," zawołałam, starając się, aby mój głos brzmiał profesjonalnie mimo nerwów trzepoczących w żołądku.
Minęło kilka sekund, zanim drzwi się otworzyły. W drzwiach stanął Devon Kane, jego imponująca sylwetka wypełniała całą przestrzeń. Mierząc prawie 190 cm, górował nade mną nawet w moich obcasach. Jego ramiona były szerokie pod prostą białą koszulą, której górne guziki były rozpięte, ukazując skrawek opalonej skóry. Jego szczęka była tak ostra, że mogłaby przeciąć szkło, a oczy—przenikliwe szare—wydawały się patrzeć prosto przez mnie.
Najbardziej uderzyły mnie ciemne kręgi pod jego oczami, dowód na rzekomą bezsenność. Nie odejmowały mu uroku, ale dodawały mu wrażliwości do jego inaczej onieśmielającej prezencji.
Rozpoznał mnie. "Pani Aria Harper? Kiedy zaczęła pani pracować jako personel hotelowy?"
"Od dzisiaj," odpowiedziałam z pewnym uśmiechem, nie czekając na zaproszenie, popychając wózek do przodu, zmuszając go do cofnięcia się, gdy wjeżdżałam do jego apartamentu.
Apartament prezydencki był dokładnie taki, jakiego można by się spodziewać—przestronny, elegancki, z oknami od podłogi do sufitu, ukazującymi lśniącą panoramę Manhattanu. Na szklanym biurku stał otwarty laptop, wokół rozrzucone papiery. Łóżko king-size było nietknięte, pościel nadal idealnie ułożona. Nie próbował jeszcze spać.
Devon zamknął drzwi, ale pozostał stojąc przy nich, obserwując mnie z mieszaniną ciekawości i podejrzliwości. "Nie przypominam sobie, żebym zamawiał obsługę pokoju. Zwłaszcza od córki Williama Harpera."
Sięgnęłam po butelkę wina na wózku, teatralnie prezentując ją przed nim. "Château Margaux, 2005. Pomyślałam, że oboje moglibyśmy się napić."
"Śmiały ruch," powiedział Devon, krzyżując ręce na piersi. "Nie boisz się, że twój chłopak Ethan Blake dowie się, że odwiedzasz mój pokój hotelowy w środku nocy?"
Otworzyłam wino z wprawą, nalewając bogaty czerwony płyn do obu kieliszków. Pochylając się do przodu, upewniłam się, że zauważył pieprzyk na moim obojczyku, cechę, którą wielu mężczyzn uważało za urzekającą.
"Ten mężczyzna już nie ma znaczenia," odpowiedziałam, celowo swobodnym tonem. Podałam mu kieliszek, pozwalając, by nasze palce się zetknęły. Krótki kontakt wywołał we mnie nieoczekiwany dreszcz. "Po co o nim wspominać, skoro przed sobą mam bardziej dojrzałego, bardziej intrygującego mężczyznę?"
Devon wziął kieliszek, ale nie pił. Rodzinny pierścień z szmaragdem na jego palcu błyszczał, gdy mieszał wino, bardziej badając płyn niż patrząc mi w oczy. Kiedy w końcu spojrzał, jego oczy pociemniały, ale wyraz twarzy pozostał niewzruszony.
"Co naprawdę tu robisz, pani Harper?"
"Aria," poprawiłam, biorąc łyk wina. Bogaty smak eksplodował na moim języku, dając mi chwilę na zebranie odwagi.
Serce waliło mi w piersi, gdy odstawiałam kieliszek. Nigdy wcześniej nie byłam tak bezpośrednia z nikim—nawet z Ethanem. Obecność Devona była przytłaczająca, jego aura władzy i kontroli wypełniała pokój. Moje palce lekko drżały, gdy sięgałam do guzików pożyczonego uniformu.
Jeden po drugim, odpinałam je, odsłaniając to, co miałam pod spodem—czarną koronkową halkę, która ledwo zakrywała uda. Cienkie ramiączka przylegały do moich ramion, dekolt opadał wystarczająco nisko, aby odsłonić krągłości moich piersi. Pozwoliłam uniformowi opaść na podłogę, stojąc przed nim w samej halce i szpilkach.
Wyraz twarzy Devona się nie zmienił, ale jego oczy pociemniały jeszcze bardziej, gdy powoli przesuwały się po moim ciele i z powrotem. Jego brak natychmiastowej reakcji sprawił, że moja pewność siebie zachwiała się. Czy źle oceniłam sytuację? Czy on nie był mną zainteresowany?
Odsuwając na bok wątpliwości, podeszłam do niego, zmuszając się do utrzymania kontaktu wzrokowego mimo onieśmielającej intensywności jego spojrzenia. Serce biło mi tak szybko, że ledwo mogłam oddychać, ale teraz nie mogłam się wycofać.
"Wygląda na to, że masz problemy ze snem," powiedziałam, starając się brzmieć pewnie mimo braku doświadczenia. "Może zrobimy trochę ćwiczeń razem?"
Ostatnie Rozdziały
#300 Rozdział 300
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#299 Rozdział 299
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#298 Rozdział 298
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#297 Rozdział 297
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#296 Rozdział 296
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#295 Rozdział 295
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#294 Rozdział 294
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#293 Rozdział 293
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#292 Rozdział 292
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026#291 Rozdział 291
Ostatnia Aktualizacja: 1/11/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.











