Rozdział 267

Punkt widzenia Arii

Nie mogłam oddychać. Nie mogłam myśleć. Gapiłam się na to ziarniste czarno-białe zdjęcie — na tę niemożliwie małą formę, która była jakoś żywa, jakoś prawdziwa, jakoś "moja" — i czułam, jak gorące łzy spływają mi po skroniach do włosów.

Kiedy w końcu udało mi się oderwać wzrok ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie