ROZDZIAŁ 259

*ALINA

Miał na sobie cholerny różowy garnitur.

Nie jasnoróżowy.

Nie dyskretnie różowy.

Nie taki „może to jednak łososiowy, jak się zmruży oczy”.

Różowy.

Jaskrawy.

Gumobalonowy.

Obscenicznie pastelowy.

Taki róż, który pasuje do rowerków małych dziewczynek i walentynkowych kartek — nie do naj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie