
OBSESJA ALEXANDRA
Shabs Shabs · W trakcie · 398.0k słów
Wstęp
Zachwiałam się, ale Alexander Dimitri złapał mnie, jego duża ręka posiadawczo zacisnęła się na mojej szyi. Uderzył mojego ojca o ścianę. „Ona jest moja,” warknął Alexander. „Tylko ja mam prawo rozkładać jej nogi.”
Zaciągnął mnie do swojego samochodu, wrzucając na tylne siedzenie. Wspiął się na mnie, jego ciężkie ciało przygniotło mnie do siedzenia. „Twój ojciec sprzedał cię na dziwkę, Alina,” wyszeptał, gryząc mnie w płatek ucha. „Ale teraz jesteś moją dziwką.”
Pocierał swoje wzwiedzione prącie o moją łechtaczkę przez cienką sukienkę. „I będę cię używał każdej nocy, aż twój dług zostanie spłacony.” Jego ręka rozerwała moje majtki na bok. „Zaczynając od teraz.”
W świecie wysokiego ryzyka, zdrady i niebezpiecznych sojuszy, Alina Santini znajduje się między lojalnością wobec ojca a gniewem najbardziej bezwzględnego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkała — Alexanderem Dimitrim. Jej ojciec, Artur, jest hazardzistą z upodobaniem do robienia sobie wrogów i długiem tak głębokim, że może ich kosztować wszystko. Kiedy Alexander wkracza do życia Aliny, z pistoletem w ręku i zemstą w zimnych, szarych oczach, wydaje mrożące krew w żyłach ultimatum: spłacić skradzione pieniądze, albo zabierze coś, co Artur ceni najbardziej.
Ale Alexander to nie tylko człowiek zbierający długi — to drapieżnik, który żyje władzą i kontrolą, a Alina właśnie znalazła się na jego celowniku. Uważając, że Alina jest cenna dla jej ojca, bierze ją jako zapłatę, myśląc, że będzie kartą przetargową do uregulowania długu.
Rozdział 1
ALEXANDER
Stoję tak, wgapiony w scenę rozgrywającą się przede mną, a mój kutas wylatuje i wślizguje się z powrotem do ust tej rudej z dzikością wręcz zwierzęcą.
Jej jęki i stłumione pomruki brzmią jak jakaś orkiestra rozpusty, odbijają się od ścian z taką intensywnością, jakbyśmy byli w najbardziej chamskim, bezwstydnym pornolu. Ściskam mocno jej głowę, bez litości, wciskając się głębiej, aż czubek sięga końca jej gardła, gdzie otula go rozpalone, ciasne mięso.
Dźwięk jej krztuszenia to dla mnie muzyka – brutalne przypomnienie, kto tu naprawdę rządzi. Łzy napływają jej do oczu, krzywi się od mojego szorstkiego dotyku, ale się nie odsuwa. Wręcz przeciwnie – jakby się na to wszystko zdawała, całym ciałem pokazując uległość. Zaciskam pięść na jej włosach, chwytam ją mocniej, używam ich jak lejcy, żeby z rozmachem wbić się w jej usta jeszcze raz – aż ciarki przechodzą mi po kręgosłupie.
Te jej ciche piski, popiskiwania, są jak miałczenie kotki w rui, proszącej o więcej bodźców, więcej dotyku, więcej wszystkiego. To spotkanie to tylko kolejny sposób, żebym spuścił z siebie napięcie, które siedzi we mnie od wieczności. Krótkie odcięcie się od monotonii mojego życia, chwilowa ucieczka od tej miażdżącej pustki, co czyha, żeby mnie w końcu połknąć w całości.
Jutro nie będzie po niej śladu. Zostanie starta z pamięci jak wiele innych przede nią – bezimienne twarze w nieskończonym tłumie kobiet, które dawno przestały cokolwiek znaczyć. To, jak wyglądają, nie ma już żadnego znaczenia; liczy się tylko to, czy potrafią dać mi ujście dla moich potrzeb.
Sam akt stracił jakikolwiek związek z emocjami czy bliskością; sprowadził się do zwierzęcego odruchu, instynktu, a nie namiętności.
A jednak, kiedy patrzę na tę dziewczynę – tę obcą, której imienia nawet nie znam, która w tej chwili ma usta nabite na mojego kutasa – coś we mnie drga. To nie jest podniecenie ani oczekiwanie; to raczej… świadomość? Jakby nagle wszystko było bardziej wyostrzone, jakbym na moment poczuł, że naprawdę żyję?
Znowu chwytam ją za włosy, tym razem przy samych cebulkach, i wbijam się w jej usta, a siła moich pchnięć sprawia, że znowu się krztusi.
– No właśnie tak, szmato, przecież chcesz mojego fiuta, co? – warczę, głos mam ciężki od dominacji. Jej jęki odbijają się echem po pokoju, symfonia uległości, która tylko jeszcze bardziej mnie nakręca.
Rozwalam ją, każę jej brać mnie całego, trzymam jej twarz przy swojej podstawie, kiedy czuję, jak jej gardło zaciska się wokół mnie. Ten nowy kąt jest celowo brutalny, wiem, że przez to ciężko mnie znieść – ale jej komfort guzik mnie obchodzi. Jej oczy rozszerzają się w mieszance szoku i desperacji, kiedy mój kutas blokuje jej drogę powietrza, a gardło zaciska się i pracuje wokół mnie, wciągając mnie jeszcze głębiej w jej usta.
– Bierz wszystko – rozkazuję twardym, nieustępliwym tonem. Wiedziała, na co się pisze, kiedy podeszła do mnie w barze – nie jestem delikatny w łóżku.
Przyjemność nie istnieje dla mnie bez bólu – jakiś popieprzony kaprys losu, przez który w tych bezimiennych spotkaniach wciąż szukam czegoś więcej.
Ale one są zbyt chętne – aż za bardzo chcą się przypodobać – i właśnie to czyni je takie bez smaku. Nie stawiają mi oporu, nie próbują się sprzeciwić. Po prostu bez wahania oddają się temu, czego chcę – a mnie po wszystkim zostaje tylko ta sama pustka i nienasycenie.
Nudzę się jej ustami i nagle wyrywam ją z mojego kutasa. Jej zachłanny haust powietrza odbija się po pokoju, a jej wargi z głośnym mlaśnięciem wypuszczają mnie na wolność. Łapię jej drobne ciało, obracam ją szybko, ustawiam na czworakach.
– Rozstaw te pieprzone nogi – rozkazuję, głosem twardym i niepodlegającym dyskusji.
Przez moment się waha, ale w końcu posłusznie wykonuje polecenie, nieśmiało rozchylając pośladki. Patrzę w dół na jej twarz, przyciśniętą bokiem do materaca. Ma szeroko otwarte oczy, pełne oczekiwania, nerwowo oblizuje wargi. Ten widok uderza mnie falą podniecenia.
– No, jesteś cholernie zachłanną, małą kurewką – cedzę z pogardą, każde słowo ocieka dominacją.
– Chcesz, żebym wyruchał ci ten tyłek, co? – pytam zaczepnie, sięgając dłonią, żeby podrażnić jej wejście. Całe jej ciało krzyczy uległością – chce się przypodobać, jest spragniona więcej.
Kiedy patrzę na nią taką – rozłożoną, bezbronną, całkowicie otwartą – coś się we mnie porusza. To nie jest zwykłe podniecenie ani zwyczajna adrenalina. Bardziej… satysfakcja? To chore poczucie, że trzymam wszystko za mordę? Cokolwiek to jest, właśnie to pcha mnie dalej. Popycha mnie, żebym przesuwał granice. Żebym sprawdzał, jak daleko mogę się posunąć, zanim ktoś spróbuje mnie zatrzymać.
Zatracam się w chwili. Mój kutas w nią wbity, głęboko w jej tyłek, a jej jęki i urwane westchnienia brzmią jak muzyka. Ja tu rządzę – twardy, nieustępliwy, pewny siebie. Ale nagle drzwi z hukiem się otwierają i głos Leo rozcina powietrze.
– Przepraszam, że przeszkadzam, Alex – mówi Leo, ton ma ostrożny, wyważony, jakby stąpał po cienkim lodzie.
– Ale Arthur Santini wyprawia dziś jakąś wystawną imprezę…
Gwałtownie odwracam w jego stronę głowę, moje spojrzenie robi się lodowate i ostre jak brzytwa. Samo to nazwisko wystarczy, żeby mnie zatrzymać w pół ruchu.
Arthur Santini.
Skurwysyn.
Zaciskam szczękę, myśli zaczynają mknąć jak rozjuszone psy spuszczone ze smyczy.
– Imprezę? – samo to słowo sprawia, że krew zaczyna mi wrzeć.
Arthur Santini. Facet, który wisi mi solidną kasę, który miał czelność błagać o więcej czasu, przysięgając, że ledwo zipie, że jest pod kreską. A teraz co? Wystawna impreza?
Teraz, zamiast przynieść mi każdy pieprzony grosz, który mi się należy, przepieprza pieniądze – moje pieniądze – na jakąś pokazówkę, na imprezę, na którą absolutnie nie ma prawa go być stać?
Czuję, jak w żyłach rozlewa się czysta, gęsta wściekłość.
Leo na moment przenosi wzrok na rudowłosą, potem z powrotem na mnie. Twarz ma spokojną, niewzruszoną. Leo to nie tylko moja prawa ręka; to mój cień. Kotwica w tym popierdolonym świecie. Jeśli mam komukolwiek zaufać własne życie, to właśnie jego dłoń.
– Będzie z tego niezły cyrk – zaczyna, ostrożnie dobierając słowa, ale bez wahania.
– Chodzi fama, że na liście gości jest Robert Solas.
To nazwisko zawisa w powietrzu jak nabity, odbezpieczony pistolet.
Moja szczęka znowu się napina, w piersi zapala się iskrą irytacja. Solas – człowiek wpływów, taki, co robi z byle kogo króla, jeśli mu się opłaca. A dla mnie? Robert Solas to wróg. Człowiek, którego nienawidzę każdą cholerą włókienka w swoim ciele. Santini nie tylko robi imprezę. On się ustawia. Dobiera sobie żmiję do stołu, dobija targu z moim wrogiem.
Wysuwam się z rudzielca nagle, szorstko, zostawiając ją z urwanym oddechem i zdezorientowanym spojrzeniem. Cała moja uwaga skupia się teraz na Leo i tym, co mi właśnie przyniósł.
Dziewczyna spogląda na mnie niepewnie, jakby czekała na wyjaśnienie, ale ją ignoruję. Przyjemność właśnie umarła. Zastąpiła ją zemsta. I nic, absolutnie nic, nie stanie mi na drodze, dopóki nie dostanę tego, czego chcę.
– Szykuj się. Wbijamy się na tę imprezę – mówię lodowatym tonem, krótko, ostro, jak rozkaz, przy którym nie ma miejsca na pytania.
Leo ani przez sekundę się nie waha. Skinienie głową – szybkie, konkretne – i znika. Drzwi zamykają się za nim cichym kliknięciem.
Odwracam się do rudowłosej, rozciągniętej na moim łóżku. Ogień, który jeszcze chwilę temu palił się we mnie, zagasł. Został tylko żar wściekłości, który teraz przejmuje kontrolę nad moimi myślami.
Pożądanie staje się wspomnieniem. Blednie, schodzi gdzieś na dalszy plan, rozmywa się, ustępując miejsca jednemu imieniu, które dudni mi w głowie jak strzał ostrzegawczy:
Arthur Santini.
Skurwysyn myśli, że może sobie beztrosko błyszczeć kasą, której nie ma – kasą, która należy do mnie – przed Solasem i jego elitarną świnkarnią? Zaciskam szczękę tak mocno, że aż mnie boli. W głowie wirują scenariusze, możliwości, ścieżki, którymi mogę go dopaść. To nie jest zwykła impreza. To ruch na szachownicy. Demonstracja siły.
Ale w tę grę można grać we dwóch.
Wciągam koszulę, ruchy mam szybkie, precyzyjne, jakbym zakładał zbroję. Myślami jestem już gdzie indziej. W noc, która właśnie przede mną stoi otworem. Santini jeszcze o tym nie wie, ale zamienię jego mały spektakl w scenę dla własnego przedstawienia.
Takiego, którego nie zapomni do końca swojego żałosnego życia.
Ostatnie Rozdziały
#236 ROZDZIAŁ 236
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#235 ROZDZIAŁ 235
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#234 ROZDZIAŁ 234
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#233 ROZDZIAŁ 233
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#232 ROZDZIAŁ 232
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#231 ROZDZIAŁ 231
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#230 ROZDZIAŁ 230
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#229 ROZDZIAŁ 229
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#228 ROZDZIAŁ 228
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026#227 ROZDZIAŁ 227
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2026
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












