Rozdział 30

Gdy tylko Isabella mnie zobaczyła, rzuciła się do przodu, a jej karmazynowa suknia zawirowała wokół kostek, i uczepiła się mojego ramienia obiema dłońmi. — Wasza Wysokość, niech bogowie będą pochwaleni, że wróciłeś! — Jej głos załamał się na szlochu, łzy napłynęły jej do oczu. — Ta nędzna niewolnica...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie