Rozdział 166 Ocena wywiadu

Kilka dni później.

Rana na plecach Terrence’a goiła się dobrze.

– Eleanor, wróćmy jutro rano do Rosewood City – powiedział.

Zauważył, że z dnia na dzień jej marszczenie brwi robi się coraz głębsze, i wiedział, że pali się do powrotu.

W tym czasie dzwoniła też Maya.

Oboje taktownie omijali temat...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie